ryba266Ja mam rotację tylko na dt i dnt, ale myślę że w weekend kiedy nie ćwiczę i nie pracuje też ta kaloryczność mogła by być inna. Teraz na redukcji nie ma to takiego wielkiego znaczenia, ale na masie myślę, że warto nad tym pomyśleć.
To samo co dymq pisze, dodam jeszcze, że jak jesteś aktywny mocno 5 dni w tygodniu, to co się w 2 dni stanie? No nic.
Zauważ jeszcze jedną rzecz, często róznica między DT a DNT wynosi bardzo dużo, tłumaczy się to lepszą WI, co jest wymyślonym broscience na potrzeby ascetyzmu, oraz, że flaki odpoczywają od żarcia. No ku. jak ucinasz żarcie DNT to musisz dać go odpowiednio więcej w DT, czyli najpierw się produkuje problem poelagający na obciążaniu flaków w DT, a potem się go rozwiązauje, a w zasadzie on sam się rozwiązuje, odpoczynkiem od żarcia w DNT.
Niektórzy jeszcze dodają, że trening, aktywność, więc potrzebna jest energia w DT, w DNT jej nie trzeba. Na siłowym spalisz 300kcal max, potem z racji długu tlenowego ze 100 więcej może, a różnice robi się po 1-2 Mcal. Nie wspominam o tym, że to kalorie budują mięso, a nie
samo białko, a często tak wygląda DNT, że żre się samo białko, co już przynajmnniej mnie mocno wkur., że wczoraj jadłem jakieś dżemy, owoce, kaszki, a dziś muszę kurę z olejem i pomidorem, byle do wieczora gdzie sobie omleta załaduję.
Zawsze się czepiałem tego modelu rotacji (co innego jak rotacja wygląda w ten sposób, że posiłki przed w trakcie i po są redukowane do energetyczności pozostałych posiłków, bo nie ćwiczymy, to nie trzeba dawać 40g węgli więcej przed 100g więcej po i z 60g więcej w trakcie), bo sam przejechałem na tym kilka miesięcy, bo uwierzyłem w magiczne cuda jakie opowiadali o tym, a potem okazało się, że zrobiłem sobie tylko masę problemów i niedogodności nie dających żadnych benefitów, no ale to jest dobre narzędzie, żeby komuś posiedzieć, że jest cipa i się nie umie poświęcić, bo kurturystyka wymaga poświęceń kuhwa i to masz kochać, masz kochać wbijanie sobie gwoździ do oka
Zmieniony przez - Wojmir28 w dniu 2020-03-02 12:20:53