Do momentu problemów z kręgosłupem ani chwili nie poświęcałem treningowi core. Był słaby, widziałem to głównie przy przysiadach.
Myślałem 'kiedyś trzeba zacząć robić ten core'
Kiedyś nadeszło - mądry po szkodzie
A problemy z plecami nie zaczęły się na siłowni [tj. stricte bólowe] - w wakacje 2 miesiące pracowałem jako kelner - zajezdnia ostra - jakoś po 1,5 [+10kg od przyjazdu] miesiąca mi strzyknęło w lędźwiach jak się wyciągnąłem po szklankę i od tamtego momentu się zaczęła zabawa
Czy MC robię w 100% dobrze? Nie wiem, ale nie wierzę, że to sprawia problem.
Bólu jako takiego przy MC nie czuję, chodzi o to, że nie chce obciążać kręgosłupa.
Jedyny ból przy MC to kości ogonowej, a to raczej od zniesionej lordozy.
Myślałem 'kiedyś trzeba zacząć robić ten core'
Kiedyś nadeszło - mądry po szkodzie
A problemy z plecami nie zaczęły się na siłowni [tj. stricte bólowe] - w wakacje 2 miesiące pracowałem jako kelner - zajezdnia ostra - jakoś po 1,5 [+10kg od przyjazdu] miesiąca mi strzyknęło w lędźwiach jak się wyciągnąłem po szklankę i od tamtego momentu się zaczęła zabawa
Czy MC robię w 100% dobrze? Nie wiem, ale nie wierzę, że to sprawia problem.
Bólu jako takiego przy MC nie czuję, chodzi o to, że nie chce obciążać kręgosłupa.
Jedyny ból przy MC to kości ogonowej, a to raczej od zniesionej lordozy.
'There is no secret
Secret is just CONSISTENCY WITH HARD WORK'