Ja za to wspomnę jeszcze o potraktowaniu mentora i idola Guardioli, czyli Cruyffa. Ci na górze mieli chyba największy wpływ na decyzję Pepa.
to też mogło mieć jakiś wpływ,no ale to wszystko dzięki wojnie która od dawna trwa na linii Rosell - Laporta.Też mi się tak wydaje że to głównie ich wina.Teraz też wychodzą na jaw akcje ze śledzeniem zawodników (gdzie byli,co robili nawet co jedli i pili) podobno na zlecenie samego Pepa,więc to pokazuje jak bardzo żył swoją pracą.Więc nie dziwne, że musiał w końcu po nawarstwieniu się tylu czynników odejść.
Nie rozumiesz dalej o co mi chodzi - zachowanie trenera który jest na czas określony w klubie wg Ciebie zostawi "smród" w Madrycie na następne lata. Wg mnie, postawa zespołu/zarządu zostawia "smród" na dłużej. Trener teraz jest, jutro go nie ma. Zespół/zarząd jest i tak szybko się nie zmieni.
Trener podpisując kontrakt staje się częścią klubu,i wszystko co zrobi leci również na konto owej drużyny przez niego prowadzonej.Zresztą,co się tu rospisywac.Za pamiętny połfinał z Chelsea to smród ciągnie się w głównej mierze za Barcą a nie za Overbo,a czy to oni mu kazali nie podyktowac/uznać to czy tamto ,nie.
Nie śledzę wszystkich tematów w tym dziale w których piszesz, więc nie wiem. W dyskusji na temat Jose, da się wyczuć, że uważałeś go chyba za cudotwórcę albo maga, który zamieni bezbarwny Real odpadający w 1/8 LM i nie potrafiący grać z Barceloną, w maszynę do wygrywania mistrzostw i pucharów. Cóż, szkoda że zawiódł oczekiwania, nie tylko Twoje ale i sporej ilości kibiców Królewskich.
Za cudotwórce nie,ale postawiłem mu wysoko poprzeczke.Bo tak jak pisałem,jeżeli ktoś przychodzi z tak wielką renomą ,do tak wielkiego klubu z prezesem o którym mówi się że"dla niego nie ma rzeczy nie możliwych".To w mojej ocenie cięzko mieć inne oczekiwania.Mógł mieć praktycznie każdego,dowolnie przemodelować klub.A tu imo wygrał nie wiele więcej,niż imo by zrobił to x trener(o obecnym sezonie,który od samego początku do końca{z drobnymi przebłyskami} jest mega klapą ,nie wspomne).Wiadomo coś zrobił,osiągnął ale jak gdybym był fanem Królewskim był bym tym nie usatysfakcjonowany.Ale ile zdań tyle osób.
to też mogło mieć jakiś wpływ,no ale to wszystko dzięki wojnie która od dawna trwa na linii Rosell - Laporta.Też mi się tak wydaje że to głównie ich wina.Teraz też wychodzą na jaw akcje ze śledzeniem zawodników (gdzie byli,co robili nawet co jedli i pili) podobno na zlecenie samego Pepa,więc to pokazuje jak bardzo żył swoją pracą.Więc nie dziwne, że musiał w końcu po nawarstwieniu się tylu czynników odejść.
Nie rozumiesz dalej o co mi chodzi - zachowanie trenera który jest na czas określony w klubie wg Ciebie zostawi "smród" w Madrycie na następne lata. Wg mnie, postawa zespołu/zarządu zostawia "smród" na dłużej. Trener teraz jest, jutro go nie ma. Zespół/zarząd jest i tak szybko się nie zmieni.
Trener podpisując kontrakt staje się częścią klubu,i wszystko co zrobi leci również na konto owej drużyny przez niego prowadzonej.Zresztą,co się tu rospisywac.Za pamiętny połfinał z Chelsea to smród ciągnie się w głównej mierze za Barcą a nie za Overbo,a czy to oni mu kazali nie podyktowac/uznać to czy tamto ,nie.
Nie śledzę wszystkich tematów w tym dziale w których piszesz, więc nie wiem. W dyskusji na temat Jose, da się wyczuć, że uważałeś go chyba za cudotwórcę albo maga, który zamieni bezbarwny Real odpadający w 1/8 LM i nie potrafiący grać z Barceloną, w maszynę do wygrywania mistrzostw i pucharów. Cóż, szkoda że zawiódł oczekiwania, nie tylko Twoje ale i sporej ilości kibiców Królewskich.
Za cudotwórce nie,ale postawiłem mu wysoko poprzeczke.Bo tak jak pisałem,jeżeli ktoś przychodzi z tak wielką renomą ,do tak wielkiego klubu z prezesem o którym mówi się że"dla niego nie ma rzeczy nie możliwych".To w mojej ocenie cięzko mieć inne oczekiwania.Mógł mieć praktycznie każdego,dowolnie przemodelować klub.A tu imo wygrał nie wiele więcej,niż imo by zrobił to x trener(o obecnym sezonie,który od samego początku do końca{z drobnymi przebłyskami} jest mega klapą ,nie wspomne).Wiadomo coś zrobił,osiągnął ale jak gdybym był fanem Królewskim był bym tym nie usatysfakcjonowany.Ale ile zdań tyle osób.
Ole-le, ola-la, ser del Barça és el millor que hi ha!
OK.
)?.Jak nie to...