Święta,
święta i po świętach.
Sylwester minął i muszę przyznać, że dziwniejszego chyba nie przeżyłem. Wypić wszystko, co się wzięło do północy i do 5 starać się ogarnąć przed pójściem spać. Mało fit, ale przez to w najbliższym czasie nie planuję żadnych wyskoków
2.1.2013
Cały dzień starałem się skupić na nauce, jutro przedtermin, aczkolwiek trening musiałem machnąć. W czasie świąt też ćwiczyłem, ale dzisiaj już porządniej.
Bark + Biceps + Triceps
1. Unoszenie wylewające - 5x20
4kg / 4kg / 4kg / 4kg x 19 / 4kg x 15
Super, początkowo odczuwałem tylko prawy bark, potem obydwa otrzymały noworoczny wycisk.
2. Unoszenie sztangielek w przód - 5x20
4kg / 4kg / 4kg / 4kg / 6kg x 16
Uśmiech przez ból (siostra patrząc na mój wyraz twarzy stwierdziła że jednak jestem poyebany)
3. Unoszenie w opadzie - 5x20
6kg / 6kg / 6kg / 6kh / 8kg
4 pierwsze serie - super, ostatnia średniej.
4. Uginanie z supinacją - 5x12
8kg / 8kg / 8kg / 8kg / 8kg
Pompka była, pod koniec zginało mnie jak próbowałem zrobić kolejne powtórzenie lewą ręką
5. Uginanie o kolano + Kickbacki - 5x 12|10
6kg / 6kg / 6kg|8kg / 6kg|8kg / 6kg|8kg
Dziwne, nie potrafiłem wyczuć o co tu chodzi, lewa ręka - więcej siły, gorsza pompa, prawa ręka - większa pompa, mniej siły (chociaż powiedziałbym że lewą mam o wiele słabszą). Próbowałem porównać technikę, nie widziałem różnic.
6. Odwrotne pompki - 5x10
+20kg / 20kg / 20kg x 8 / 20kg x 7 / 20kg x 8
Super. Tricepsy odczuwam do teraz.
Ogólnie - jeden z lepszych treningów jeśli chodzi o te w domowych warunkach, ale tęsknię już za tym klimatem siłowni.
A, i przez przerwę świąteczną odkryłem, że łyżwy są jeszcze bardziej zayebiste niż myślałem, podczas kiedy myślę o bieganiu, mam ochotę ale nie chce mi się wyjść. Kiedy ktoś mnie woła łyżwy, szukam siana i jadę.
Miska do wczoraj trzymana na mniej więcej, dzisiaj dopięte 3,3k kcal, w następnego sylwestra nie obraziłbym się na 80kg na wadze bez zbędnego fatu
Cele na ten rok już opracowuję, rozpiszę sobie je potem.
Ciao!