Ja mam natomiast inną propozycję.
Sam tak robiłem podczas treningu Mawashiego, a byłem pod jego czujnym okiem.
Wywal podciąganie z treningu głównego.
I wykonuj podciąganie jako pierwsze ćwiczenie w formie Serii. A potem przejdź do treningu głównego w formie ACT.
W podciąganiu zrób 3 serie negatywów, ale nie rób negatywów do upadku mięśniowego, to nie jest wyjści.
Zacznij od 5 powtórzeń negatywów w każdej serii. I co trening dokładaj po jednym powtórzeniu (pośpiech nie jest wskazany). Zdrówka ;D
Sam tak robiłem podczas treningu Mawashiego, a byłem pod jego czujnym okiem.
Wywal podciąganie z treningu głównego.
I wykonuj podciąganie jako pierwsze ćwiczenie w formie Serii. A potem przejdź do treningu głównego w formie ACT.
W podciąganiu zrób 3 serie negatywów, ale nie rób negatywów do upadku mięśniowego, to nie jest wyjści.
Zacznij od 5 powtórzeń negatywów w każdej serii. I co trening dokładaj po jednym powtórzeniu (pośpiech nie jest wskazany). Zdrówka ;D
Trening bez nóg, to jak seks bez orgazmu.

Mnie w ostatnim tygodniu dopadło takie zmęczenie, nie tyle fizyczne co właśnie psychiczne, że ledwo do ćwiczeń podchodziłem, a jedyną motywacją do tego aby odbyć trening, było to, że przecież muszę umieścić rozpiskę na SFD [img]../../buziaki/1.gif" alt="" />