historia startow sylvia...na str pudziana..
co ciekawsze fragmenty:
W kolejnych występach pokonał przez nokaut m. in. Gino De La Cruza, Mike'a Whiteheada, Wesley'a Correirę. Podczas UFC 41 wygrał z Ricco Rodriguezem, zdobywając swój pierwszy tytuł UFC wagi ciężkiej. Wkrótce potem zwyciężył nad Ganem McGee. Mimo wygranej walki Sylvia stracił tytuł, ponieważ w jego organizmie wykryto
Stanazolol, który jest substancją zakazaną. Oprócz utraty tytułu został przez Nevada State Athletic Commission (NSAC) ukarany sześciomiesięcznym zawieszeniem, musiał także zapłacić 10 tysięcy dolarów.
Zawodnik tłumaczył się, że przyjmował sterydy, aby zrzucić nadwagę. Później przeprosił za zamieszanie ze swoim udziałem.
Na Tima Sylvię nie możemy już patrzeć przez pryzmat dwukrotnego mistrzostwa świata w UFC. Sylvia jest przereklamowanym emerytowanym zawodnikiem, który nękany był licznymi kontuzjami. Ma zniszczone kolana i Pudzianowski doskonale zdaje sobie z tego sprawę - mówi nam Maciej Kawulski, współwłaściciel federacji KSW.
W USA panuje przekonanie, że Sylvia powinien dać sobie już spokój z walką, a stając do ringu z Pudzianowskim ryzykuje tylko utratę zdrowia. Były mistrz się z tym nie zgadza. - Nie doceniają mnie, no i oczywiście uważają, że jestem skończony. A ja mam coś do zrobienia - mówi Sylvia.
Zmieniony przez - masti w dniu 2010-05-21 21:01:22