mam problem z kolanem:/ nie wiem, czy na tyle powazny, aby isc z tym do lekarza, moze to tylko drobny uraz, ktory wymaga odpoczynku. moze bedzie mogl mi ktos pomoc, ktos kto mial cos podobnego? a wyglada to tak:
od ok. 2 miesiecy odczuwam bol w lewym kolanie, dokladnie pod rzepka. nie wiem, czy to lekotka, czy
wiezadlo poboczne piszczelowe, czy moze cos innego. mniej wiecej w tym miejscu. boli zazwyczaj wtedy, gdy chce zrobic przysiad lub docisne noge do ziemi. podczas chodzenia, wymachow, skakania nic nie czuje. raczej na pewno uraz nastapil po grze w pilke nozna, byc moze przy jakims skrecie. nie odczulem go od razu podczas gry, lecz po przyjsciu do domu. nawet chyba na drugi dzien. nie jest to silny bol, nawet pozwalal mi grac dalej. i dopiero, gdy bol sie nasilal, to robilem przerwe ok 7-10 dni do czasu gdy bol minal. za pierwszym razem przez 10 dni smarowalem kolano zelem. pozniej znowu zagralem dwa na mecze w odstepie 2-3 dni i znow zaczelo bolec :/ i tak juz mam 3 raz w ciagu 2 miesiecy.
nie wiem co z tym zrobic. czy zrobic np. 2 tyg przerwy i smarowac zelami itd, czy rzeczywiscie powinienem isc do lekarza? mial ktos podobny uraz? prosze o porade :)