"Najwidoczniej to nie techniki WT są lipne tylko część ludzi,którzy je "ćwiczą" lub "nauczają"..."
Otóż to :)
Ja nie trenuje już WT, może kiedyś wróce jednak. Trafiłem na to forum, na temat "lipne techniki WT" i odrazu skojarzył mi sie sifu Darek.
One man, ja trenowałem u wielu instroktorów i mam porównanie. To co robi sifu Darek, jak prowadzi treningi, jak lipnych technik "WT-Darek" uczy(bo nie WT), jak oszukuje (nie tylko o pieniądze chodzi), MANIPULUJE, prowadzi do strasznego zniesławiania stylu i obrazy kungfu! WT gdyby, nie Darka praktyki, bylby bardziej popularny i szanowany w Warszawie napewno. Darek ma wysoki stopień za zasługi, zna płynnie język węgierski, musiał w przeszłości przysłużyć się sifu Madayowi. Ale nie ma za grosz umiejętności. Ludzie się podśmiewają z Darka, że źle
trzyma garde (skrzywione do tyłu wu-sau, a w man-sau łokieć u niego wychodzi na zewnątrz :D), źle układa pięść przy uderzaniu. Ludzi się śmieją jak robi formę chum-kiu. Darek prawie wogóle nie pokazuje cykli (oprócz pak-sau) na treningach. Uczniowie od Darka nie wiedzą, że w innych szkołach uczy się wolnej walki. Z instruktorem wolna walka wygląda tak, że: uczeń też stara sie trafić instruktora. Darka uderzyć nie wolno było :), tylko można sie było bronić. Jak sie nauczysz chi-sau od Darka to masz wiele miesięcy żmudnych treningów poprawiających błedy pod okiem instruktora. Darek nie naucza większości podstawowych kroków (przynjamniej tak było pare lat temu). Z Darkiem nikt nie chce ćwiczyć na seminarium. Na instruktorskich seminariach wygląda to tak, że instruktorzy ćwiczą, a Darek sobie chodzi. Z Darka śmieją się, że to ten co ostatni przyjeżdza a pierwszy wyjeżdza z obozów. O Darka szkole mówi się, że jest sekciarsko. I jest bardzo sekciarsko. On umie uzależnić ludzi od siebie, zmanipulować ich. Człowiek ma problemy z odejściem, bo jest to rozumiane i wpajane przez Darka jako zdrada sifu i kungfu. Ludzie sobie myślą: "tak, Darek ma pewne wady, ale jest dobry w kungfu, poza tym nie ma wyboru, trzeba u niego ćwiczyć". Najbardziej podobają mi się teksty Darka, że on zarobione pieniądze z kungfu przeznacza na dalsze kształcenie :D, to że bierze mnóstwo lekcji prywatnych u Maday'a, że jak tylko sifu przyjeżdza to Darek odrazu dzwoni i prosi go o lekcje itp itp. Prawda jest taka, że Darek jest tak chętny do trenowania jak wilk do orania pola :)
Darek jest szalenie inteligentny, to trzeba mu przyznać, umie obracać ludzi wokół siebie jak mu sie podoba.
Nie szanuje tego człowieka. Pozostali instruktorzy w Warszawie, np sifu Marek, to fighterzy i zasługują na pełen szacunek.
Szkoda, że ten co robi lipę tyle sie rozgłasnia zamiast siedzieć w kącie cicho i nie przynosić wstydu kungfu.
Piszę to tylko ze względu na to, bo może ktoś otworzy oczy. I to oszczędzi mu czas i pieniądze. Ja u niego troche czasu zmarnowałem, naszczeście nie dużo. Ale i tak szkoda było tego czasu. Mam nadzieje, że komuś pomogłem.