Wigilijny trening juuuuuż za mną.

Nareszcie przerwa. Koniec katorgi hrhr.
==============================================================================================
Poprzedni, pierwszy trening 'Full Body' - str. 86 - https://www.sfd.pl/temat298736-strona86/
FULL BODY - PART TWO:
1. Przysiady ze sztangą - 5x
60kg, 5x
80kg, 3x
100kg, 2x
110kg, 4x
120kg!!!
2. Wyciskanie sztangi na płaskiej - 5x
52kg, 4x
62kg, 2x
72kg, 2x
82kg, 1x
92kg (krzywo opuściłem i siła poszła w ****u
)
3. Martwy ciąg - 5x
87kg, 3x
107kg, 2x
117kg, 1x
127kg, 5x
137kg!!!
4. Wyciskanie zza karku
(od czubka głowy) - 5x
50kg, 4x
60kg, 2x
70kg, 5x
80kg!!!
5.
Podciąganie na drążku wąsko podchwytem
(do czoła, ręce obok siebie) - 5x
bez obciążenia, 5x
bez obciążenia, 5x z
10kg, 5x z
20kg, 3x z
30kg!
6. Wyciskanie wąsko
(tylko górna połowa ruchu) - 5x
52kg, 4x
62kg, 2x
72kg, 2x
82kg, 0x
92kg
(totalna porażka)
KOMENTARZ:
*
Przysiady ze sztanga - nie chce mi się nawijać makaronu na uszy dziś - po prostu - 4x120kg - NOWY REKORD!
*
Wyciskanie sztangi na płaskiej - do ostatniej serii, wszystko ok, potem opuściłem źle sztangę i siły mnie opuściły po 1-szym powt. Porażka, choć pewnie i tak nie zrobiłbym dużo więcej. Może jeszcze 1 powt.
*
Martwy ciąg - REKORD - 5x137kg! Nie trzeba komentować. Oczy czerwone po ostatniej serii. Jestem w szoku, że dałem radę, ale motywację miałem olbrzymią.
*
Wyciskanie zza karku (od czubka głowy) - NOWY REKORD - 5x80kg! Pięknie hrhrhrh.
*
Podciąganie drążku wąsko podchwytem (do czoła) - kłopoty zaczęły się przy piątym powt. z 20kg u pasa, ale podciągnąłem się resztkami sił. 3x z 30kg to, myślę, dosyć niezły wynik. Poszło lepiej, niż oczekiwałem.
*
Wyciskanie wąsko (górna połowa ruchu) - porażka w ostatniej serii. 92kg okazało się nie do przeskoczenia, mimo, że próbowałem 2x, bo myślałem, że może jakoś krzywo opuściłem, ale jednak nie tym razem.
Ogólnie git. Mimo porażek w wyciskaniu na płaskiej i na wąskim, pobiłem 3 rekordy i drążek również poszedł bardzo fajnie. Jestem bardzo zadowoolony.
==============================================================================================
Potreningowy już wszamany. Czekam na wigilijne przysmaki. Nie mam zamiaru się opychać, ale barszczyk z uszkami wsunę z wielką przyjemnością.
***
Cyberpaker: Wielkie dzięki. Co do dziewczyny, to Tobie ostatniemu bym ją pokazał, plejboju hrhrhr.
Skunksiarz: wielkie dzięki.
Erg: bardzo się cieszę i dziękuję.
Kamiru: nie.
plhhoka: miło mi to czytać.
WODYN: wszystko się da heheh.
Przeżyłem!

Miewam się dobrze.
Ja chce silną klatę, bo teraz jest po prostu bieda z nędzą, o czym zresztą łatwo przekonać się, patrząc na dzisiejsze wyczyny...
"Najbardziej urosnie to co bylo najbardziej zaniedbane.." - bardzo mnie to cieszy!
"No i biegasz co drugi dzien by sie nie zalac." - wolę rower. Lepiej czasowo wychodzi i łatwiej będzie właściwe tętno utrzymać, a i kolana mi podziękują.
Pozdr.
Zmieniony przez - om w dniu 2006-12-24 19:09:18