Witam
Troche odbiegne od tematu.....
Na tegorocznej esce, drugiego dnia, podzielono nas na grupy azeby każdy z nas mogl wykonac cwiczenia, czyli tzw testy oceniajace. Każdy z uczestnikow bral udzial w kilkunaststu cwiczeniach. Moja grupa czyli, ok. 20 osob, zaczela od cwiczen „ na czas, ale bez limitu” tj. czolganie, noszenie rannego itd. Pozniej przeszlismy na kolejna stacje. Na drugim postoju wszystkie cwiczenia robilismy już w przeciagu 1min. Wchodzenia „na murek” z obciazeniem, test „kolan”, drazek, dipsy.
Z tego co pamietam to srednia mojej grupu na drazku wynosila 16 podciagniec/min. Drazek był umieszczony w ten sposób, ze nie dotykalo się nogami ziemi. Jeśli go pusciles przed uplywem czsu, to nie mogles ukonczyc cwiczenia.
Srednia dipsow to ok. 13-14/min
Brzuchy i pompki jechalismy w 2 min. Nikt nie zrobil mniej jak 65 pompek. Odpoczywales na wyprostowanych rekach, odpoczynek na ugietych wykluczal cie z dalszych cwiczen. Na brzuszkach w ogole nie było odpoczynku. Przerywasz-konczysz.
Pozdrawiam
Troche odbiegne od tematu.....
Na tegorocznej esce, drugiego dnia, podzielono nas na grupy azeby każdy z nas mogl wykonac cwiczenia, czyli tzw testy oceniajace. Każdy z uczestnikow bral udzial w kilkunaststu cwiczeniach. Moja grupa czyli, ok. 20 osob, zaczela od cwiczen „ na czas, ale bez limitu” tj. czolganie, noszenie rannego itd. Pozniej przeszlismy na kolejna stacje. Na drugim postoju wszystkie cwiczenia robilismy już w przeciagu 1min. Wchodzenia „na murek” z obciazeniem, test „kolan”, drazek, dipsy.
Z tego co pamietam to srednia mojej grupu na drazku wynosila 16 podciagniec/min. Drazek był umieszczony w ten sposób, ze nie dotykalo się nogami ziemi. Jeśli go pusciles przed uplywem czsu, to nie mogles ukonczyc cwiczenia.
Srednia dipsow to ok. 13-14/min
Brzuchy i pompki jechalismy w 2 min. Nikt nie zrobil mniej jak 65 pompek. Odpoczywales na wyprostowanych rekach, odpoczynek na ugietych wykluczal cie z dalszych cwiczen. Na brzuszkach w ogole nie było odpoczynku. Przerywasz-konczysz.
Pozdrawiam

Sprawdzila sie w gorach, a i do biegania w nocy powinna byc dobra. A co do tych psow, to Cie rozumiem, nieraz zdazalo mi sie nieprzyjene spotkanie z Amstafem, albo jakims wilczurem. Natomiast przekonalem sie ze Boksery sa dosyc towarzyskie, tyle za caly bylem posliniony
Dlatego teraz biegam po biezni oddalonej o jakis kilometr od domu. Nie ma psow i wiem dokladnie ile przebieglem.