Żyję, żyję i czas na podsumowanie.
No to tak:
1. Kolano dużo lepiej, ale niestety zgięcie nadal 120stopni i nie mogę przez to wykonywać niektórych ćwiczeń.
2. Wróciłam do biegania, ale na razie bardzo ostrożnie tak mniej więcej ok. 5km bardzo wolnym tempem i z przerwami.
3. Góra ciała ćwiczona regularnie, głównie ketlami.
4. Miska w większości czysta, nie liczona. Czasami byłam zdana na "
normalne jedzenie".
5. Po dużej ilości antybiotyków nastąpił spadek odporności i borykam się z częstymi infekcjami górnych dróg oddechowych.
Obecnie czekam na ostatni cykl rehabilitacji i mam nadzieję na zwiększenie zakresu zgięcia oraz powrót do pełniej sprawności.
Od jutra zaczynam pomiary oraz liczenie michy. Zaczęłam też kurację wzmacniającą odporność.
PS. Pierwsze zawody biegowe na 5 km już zaliczyłam z czasem poniżej 34min na bardzo trudnej trasie, więc jestem dobrej myśli.