dideekCzyli walka?
I tak całe życie? Sorry, ale poddałbym się na starcie.
Nie możesz myśleć w ten sposób, że będziesz na diecie całe życie, że będziesz walczył non stop z nadwagą. Jak tak zrobisz to normalne, że się poddasz już na starcie, bo będziesz to utożsamiał z ssaniem do końca życia, a tak nie może być. Moim zdaniem najgorszym wyborem w takim przypadku jest ustalanie sobie sztywnych zasad, bawienie się w IFy czy jakieś inne kombinowanie z dietami. Takie coś jest dla ludzi, którzy potrafią trzymać się tego, co sobie założą, bo to jest bez sensu, jeśli się nie jest konsekwentnym. Jeśli masz ED (a masz) to sobie tym ryjesz banie jeszcze bardziej, serio.
Zabrzmi to może tak jakbym cytowała klasyka, ale odpowiedz sobie na jedno zaj**iście ważne pytanie - co lubisz w życiu robić? (sport)

I zacznij to robić.

Czy trenowałbyś na siłowni, gdyby ona nie wpływała na sylwetkę w żaden sposób a jedynie podnosiła sprawność? Jeśli nie, to tutaj też leży problem - znajdź sobie jakiś sport, który byś uprawiał dla samej tej czynności, a nie dla sylwetki. Bo jeśli idziesz
na siłkę, po to by dobrze wyglądać (wyłącznie) to masz non stop focus na swój wygląd, tak samo jak kombinując z dietą skupiasz się ciągle na wyglądzie, a to SERIO okropnie ryje banie. A taki sport, który jest czystą zajawką dla zajawki pozwala się 'odmóżdżyć' i przy okazji pomoże z wyglądem, choć to nie główny cel jego ćwiczenia
