Witajcie moi drodzy :) Kończę czwarty tydzień redukcji carb cycling i pomimo tego, że mój bf jest już całkiem przyzwoity (10-11%, wyliczone z kalkulatorów on-line) to wciąż mam problem z opornym tłuszczykiem w dolnej części brzucha. Ćwiczę 4-5 razy w tygodniu siłowo a po treningu robie 30 min cardio (2 minuty podskakiwania a'la skakanka bez skakanki ^^ i minuta szybkiego pajacowania (zejście do pompki, wymachy nóg, podskok itp) i tak w koło Macieju przez 30 minut). I teraz pozostaje kwestia czy:
a) kontynuować to co do tej pory
b) dorzucić jakiś spalacz? lipoburn? i tu moja obawa, że przy okazji spale sporo tkanki mięśniowej
c)pogodzić się ze swym męczeńskim losem
Stosuje obecnie jeszcze TCM i glute (po taniości było to kupiłem - niestety pochodzenie może być troche podejrzane - EProtein)
Zmieniony przez - MisioPysioo w dniu 2014-05-31 12:02:37
a) kontynuować to co do tej pory
b) dorzucić jakiś spalacz? lipoburn? i tu moja obawa, że przy okazji spale sporo tkanki mięśniowej
c)pogodzić się ze swym męczeńskim losem
Stosuje obecnie jeszcze TCM i glute (po taniości było to kupiłem - niestety pochodzenie może być troche podejrzane - EProtein)
Zmieniony przez - MisioPysioo w dniu 2014-05-31 12:02:37