Szacuny
4
Napisanych postów
612
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
42050
Antoś:
"Druga sprawa : jak teraz ograniczysz na tydzień czasu powtórzenia do 6-8, to znów nasiąkniesz wodą i większą ilością glikogenu i ów wymiary powrócą. Shit nie sztuką jest budować wagę ciała czy obwody, które w mig maleją po "odsączeniu" sztuką jest zrobić to tak by przy redukcji kalorii nie poleciało 3/4 tego. A w tym Ci pomoże technika, kiedy będziesz docierał bardzo głęboko do mięśni docelowych"
Do tego się odnosiłem ;) Co do treningu i objętości, powiem tak... trenowałem z niejednym ziomkiem, często ludzie sami nie widzą jak trenują w wl robi 30kg w serii mniej niż ja a na wyciągu zakłada o połowe więcej sztabek bo można oszukać, po prostu są rzeczy gdzie nie liczy się ilość a jakość, jeżeli masz wytrenowane dobre czucie mięśni to już się tego nie pozbędziesz, ja na Twoim treningu bym się zajechał w mig, jestem leszczem, bo po kliku dobrych seriach po 12-10 powt. mięśnie odmawiają współpracy.
Szacuny
537
Napisanych postów
15855
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
256574
sęk w tym, że robię ponad ból, Adrian później trochę pomaga, później wychodzi już półruch, później ćwierć - czysto do upadku mięśniowego, mam takie ćwiczenia w których uwielbiam tak robić, a 10 pow na prawdę nie czuję. Nie ma tej pompy, który rozrywa skórę.
Szacuny
4
Napisanych postów
612
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
42050
no a zregeneruj się po tym... ja ostatnio dołączyłem regresy ostrą progresje w głównych ćwiczeniach i przetrenowanie klasyczne ze wszystkimi lipnymi objawami, z którymi się chyba borykam od dłuższego czasu czasu tylko z mniejszą intensywnością. Ja po 50 seriach na nogi srał bym pod siebie z resztą jak chyba 99% trenujących i to nie sezonów.
Szacuny
0
Napisanych postów
8
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
896
Ale to nie chodzi o to,zeby miec sile trenowac w ten sposob,bo mozna krok po kroku dojsc i do stu serii na nogi,tylko,ze mija sie to z celem. Nie chodzi tez o fajna pompke i mega zmeczenie,bo jak zalozysz 60kg na sztange i zrobisz nia 108 powtorzen na plaskiej to gwarantuje,ze tez bedzie darcie japy i w ogole super rozrywanie gdyby chodzilo o glowe to byloby to duzo prostsze.Nie zawsze wiecej znaczy lepiej i takie dawanie z siebie wiecej niz jest potrzebne i zajezdzanie sie "bo moge" mija sie z celem... Pro kulturysci na najlepszym hmb nie stosuja takich objetosci...nie trenuja tez po 1.5-2.5h,ale moze da to jakis efekt,chetnie sie przekonam i przyznam,ze nie mialem racji ...Poki co sa to dla mnie efektowne herezje nie majace pokrycia w rzeczywistosci,bo sylwetka marna,a nasladowanie jakichs hardkorowych wybrykow typu wyjazd Arnolda poza miasto gdzie robil milion serii siadow i innych p****** jest w przypadku naturala po prostu glupie :) Nie te geny,nie to hmb.
Szacuny
537
Napisanych postów
15855
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
256574
a skąd Ty wiesz co się mija z celem a co nie dla mojego organizmu i ciała ? Ogarnij się z tym hejtingiem. Jasne, każdy pro trenuje godzinę bo później włącza mu się katabolizm - chyba nie wiesz na jakim świecie żyjesz. Levrone,Coleman,Cutler,Wheller - pierwsze z brzegu przykłady treningów przekraczających 2h. Głupie są takie wypowiedzi, a nie pobudzanie dużych grup mięśniowych ponad to czego się spodziewają, zresztą pożyjemy - ZOBACZYMY.
Szacuny
4
Napisanych postów
672
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
6700
Co działa, jest święte. Tyle w temacie. Też bym się osrał i nie mógł chodzić przez miesiąc po 50 seriach na nogi, ale skoro to na Antosia działa, to czemu ma tego nie robić? W imię czego? Podręcznikowych teorii?
Szacuny
0
Napisanych postów
1454
Wiek
37 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
36540
Czcze pyerdolenie, z treningów mma wyniosłem tyle, że nawet na zwyczajnej, amatorskiej grupie zaawansowanych byli ludzie ćwiczący bez specjalnej diety FBW 3x w tygodniu (na przykładzie kumpla 4s MC, 4s siadów) czyli sumarycznie 24 serie plus dodatkowo codziennie 1,5h treningu w stójce gdzie nogi są cholernie obciążone (dla mnie osobiście treningi MMA były bardziej wyczerpujące fizycznie niż siłownia mimo niezgorszej kondycji), a każdy taki trening zakończony był przysiadami na jednej nodze (kilkadziesiąt powtórzeń), wspięć na łydki (z samym treningiem setki). I co, mimo braku koksów, mimo gównianej diety jakoś chłopaki dawali radę, a niektórzy tak zbudowani że Shit wymięka mimo całej sympatii. To pyerdolenie o nieprzemęczaniu się, małej ilości serii, powtórzeń... to wymówka cieniasów i frajerów, szukających usprawiedliwienia na swoje lenistwo. Tyle ode mnie.