witam
moja przygoda z selekcja skonczyla sie po niestety ok godzinie na poligonie (a odzywam sie dopiero teraz, bo owiedzilam rodzine; kaca lecze swoja droga, bo moze gdybym bardziej sie postarala, to moze odpadlabym troche pozniej). Ale zaczne od poczatku. W Pucku jak zwykle bylo 5 konkurencji:
1. bieg z 10 kg workiem od slupka do slupka, przy czym w polowie odleglosci miedzy slupkami byla lina, nad ktora trzeba bylo przeskoczyc ( jezeli w relacji w tvp zobaczycie, ze sie usmiecham w trakcie biegu to dlatego, ze zdzielilam reka kamere (oczywiscie przez przypadek - kamerzysta za blisko podszedl);
2. brzuszki - standardowe;
3. delfinki - bez schodzenia do
pompki - co niektorzy chyba nie sluchali majora i robili takie jak w zeszlym roku;
4. pompki - dlonie na szerokosci barkow;
5. przeskoki nad laweczka z 15 kg obciazeniem (kobiety bez obciazenia).
Ludzi przybylo znacznie mniej niz rok temu.
Ci, ktorzy sie zakwalifikowali, mieli stawic sie w Drawsku przed 11.
Sam Kups pojawil sie spozniony, zebral wszystkich i oznajmil, ze do 12:05 mamy znalezc rampe w Jankowie Pomorskim (Jankowo jest niedaleko i podejrzewam, ze doszloby sie tam szybszym tempem, no ale ludzie wyrwali i co poniektorzy chyba nawet caly dystans biegli). W Jankowie musielismy znalezc w ciagu bodajze 20 minut rampe wojskowa (tym razem wszyscy juz szli). Stad nas zabrali na poligon, gdzie po standardowych procedurach dali nam 2 mielonki, suchary, 1.5 l wody i sok, ktorego nie wolno bylo otworzyc (ma on dotrwac do samego konca - trzeba dbac o plecaki i nimi nie rzucac. Moze nie podobalo im sie, jak w zeszlym roku pokonujac rzeke za pomoca rozwieszonej liny niektorzy przerzucali plecaki na drugi brzeg i zasuwali po linie bez obciazenia).
Pozniej Kups oznajmil, ze ostatnia osoba, ktora osiagnie zielony punkt takiej to a takiej wielkosci odpada. Dlatego grupa w czasie marszobiegu trzymala sie razem. Zanim odpadlam, to po drodze byly dwie przerwy jedna dwuminutowa i druga - 1-minutowa. Podczas tej drugiej mjr oznajmil, ze tym razem 2 ostatnie osoby, ktore osiagna ow punkt odpadaja, przy czym zasygnalizuje, ze on ten punkt widzi (tu byla fajna jazda, jak to nas w konia robili). Punkt byl oddalony o chyba ok 800 metrow, ja sie zorientowalam troche za pozno, no i moze gdybym wiecej z siebie dala ...
Wiem jeszcze tyle, ze jezeli ktos ostawal pozniej od grupy na wiecej niz 100 metrow, to odpadal.
No i tyle z mojej relacji.
Pozdro