nawet nie wiem, czemu, może dlatego że kilka razy żona ze mną jadła i marudziła (choć i tak wyrobiłem u niej dość sporą tolerancję na ostrość
) i nawet jak robię dla samego siebie to podświadomie jakoś mniej go sypięDziennik żywieniowy https://www.sfd.pl/[BLOG]_Kulinarne_zmagania-t1207353.html


















) a coś w tym roku słabo mi szło od rozpoczęcia sezonu 






