ajronmenDzisiaj przeprosilem się z gumową lalą, tfu, bieżnią mechanicznąI muszę powiedzieć, było nieźle. Trening celowy, a nie jakieś bieganie bez sensu i wszystko to bulo całkiem do zniesienia. Dzisiaj interwały, 6 x 1:45 / 2:00. O dziwo nawet nie było strasznie gorąco, aczkolwiek trochę że mnie pokapało. No i w końcu jakieś ludzkie tętno.
Podziwiam. Z tą suką nigdy mi nie było po drodze

"If you want to spend hours at the gym every week that’s cool, you can.
Or you can focus a bit each day on only the most important and impactful exercises, so you still have plenty of time and energy left to get out there and enjoy LIFE"


gdyby nie to, byłyby widoki na coś pomiędzy 11 i 12 godzin. A tak nieco poniżej 13. Progres jest, szczęście i lekka bania, bo całe jedno piwo wypiłem 