Nie przesadzajcie tak z tą opieką w Polsce. Jak się idzie na Kasę Chorych czyli państwowo to też tylko lekarz robi dwa razy USG w 12 tyg i po 20 tyg na żadne badania nie wysyła ( po za krzywą ). Badania ginekologicznie przeprowadzane jest raz na początku i pod koniec ciąży.(większość moich koleżanek przy drugim dziecku chodzi już państwowo).
Ale jak się idzie prywatnie i płaci od 100 do 150 zł za wizytę to nie ma się co dziwić, że lekarz robi wszytko,żeby pacjentkę zatrzymać przez kolejne miesiące i umawiają wizytę co miesiąc albo znam przypadki, że co dwa tygodnie

. Oczywiście taka kobieta w szpitalu też jest traktowana lepiej niż kobieta, która chodziła do przychodni. Pierwsze pytanie, które usłyszałam w szpitalu to jaki lekarz prowadził moją ciążę. Właśnie powiedziałabym odwrotnie. Chodząc państwowo nie można liczyć na profilaktykę zdrowia, owszem zajmują się Tobą ale dopiero jak już zachorujesz ale tak, że możesz umrzeć zanim dotrzesz do specjalisty.
Podsumowując państwowo mogą się leczyć tylko emeryci, renciści i osoby bezrobotne bo mają czas. Osoby pracujące, nie mające czasu stać w kolejkach/ niechcące tracić urlopu muszą chodzić prywatnie i płacić. Aha zapomniałam dodać, że moje pokolenie X choruje na urlopie, na szczęście pokolenie późniejsze Y chorując bierze zwolnienie-są po prostu mądrzejsi i chcą długo zyć (taka moja obserwacja na 900 pracownikach)