A,propos tego o czym pisze Rudzielec, to ja mogłabym się habilitować z diet. Najskuteczniejsza dotyczas była tzw. dieta życia (Diamondów), w Polsce rozpropagowana przez M.Błaszczyszyn. Już tutaj kiedyś o niej wspomniałam. Po niej chyba pozostał mi pewien problem, który teraz najprawdopodobniej powoduje, że słabo chudnę. Mianowicie tam najwięcej jadło się wieczorem. I teraz u mnie to wygląda tak: w ciągu dnia trzymam się dzielnie, szczególnie dobrze jak jestem w pracy. Tam nie mam czasu na myślenie o jedzeniu, więc jem rzadko i to co sobie przyniosłam (chociaż bufetów mam pod nosem 4). Mam w pracy mikrofalówkę, więc jak zostaję dłużej to przynoszę gotowce: spagetti z brokułami i sosem, albo zupę jarzynową. Zwykle biorę też jogurt i jakiś owoc. Problemy zaczynają się jak jestem w domu. Wracam, daję papu rodzinie (jest np. 18.00-19.00, czasem wsześniej, czasem później), sama jem coś MM, pokręcę się jeszcze trochę, bo zawsze jest coś do zrobienia (micha dla psa np.)- jest 21.00, 22.00 i ...... zaczyna się. Niech no tylko na chwilę usiądę z książką lub gazetą, natychmiast wszystkie moje myśli są w lodówce. Nie jestem głodna, ale jak nałogowiec muszę, MUSZĘ !!! coś zjeść i wtedy nie ma znaczenia co i w jakiej ilości. Szczególnie niedobrze jest, kiedy są w domu słodycze - czekolada my love - a tego nie uniknę, nie mieszkam sama, inni lubią i mogą, więc jest. Ale nie tylko - może być kromka z czymś, jogurt owocowy, owoce - że niby nic wielkiego. Kładę się spać wielka, ciężka i z wyrzutami sumienia. Ale bardzo rzadko udaje mi się powstrzymać, wieć HEEEELP! Może ktoś mi powie co zjadać, żeby sobie nie zrobić krzywdy, albo jak nie jeść. :((((
gania
gania
gania
nie wiem, co jest przyczyna, bo nie oszczedzalam sobie w jedzeniu, a samo sprzatanie nie sadze, zeby mnie az
jak myslicie, co moglo byc powodem takiej zmiany wagi? zmiana klimatu? zwiekszenie ilosci kalorii, co rozbudzilo metabolizm??? zadne inne wytlumaczenie nie przychodzi mi do glowy...
może zapodasz swój jadłospis?
; piersi z kurczaka z mikrofali (mniam...) z sałatką jakaś; jak na wyjeździe to mięsko z grila głównie