Przede wszystkim jest zasadnicza roznica miedzy srodkami przyspieszajacymi pewne procesy w organizmie, a syntholem. Te pierwsze pod postacia roznych hormonow ostatecznie wspomagaja
przyrost tkanki miesniowej ze wszystkimi wlasciwosciami jakie posiadaja miesnie (czyli dla kulturysty liczyc beda sie przede wszystkim wielkosc, ksztalt, sila, a ostatecznie mozliwosc nadania "wyrzezbionego" wygladu). Ich wyglad w pewnym stopniu mozemy okreslic jako naturalny

.
Synthol natomiast to zwyczajnie sztuczny wypelniacz, ktory w organizmie stanowi cialo obce, implant. Mozliwosc powiklan jakie moga wystapic w zwiazku z uzyciem takiego srodka jest ogromna. Co ostatecznie prowadzic bedzie do koniecznosci wyciecia takiego implantu. Nie wspominajac o bardzo nienaturalnym wygladzie.
Nieumiejetnie zaaplikowany synthol lub w zbyt duzej ilosci, wedlug mnie, wyklucza dzisiaj zawodowca w jakichkolwiek zawodach, mam na mysli zajecie wysokiej lokaty przez kogos z wyraznie wydocznym implantem. Takze pozostaje kwestia poprawy jakichs niewielkich mankamentow, tak aby bylo to niewidoczne lub malo widoczne (ale z drugiej strony po co uzywac syntholu skoro nie widac efektow).
A odnoszac sie juz konkretnie do Roberta to synthol zwyczajnie nie poprawi dramatycznie jego osiagniec w zawodach, wiec mysle, ze gra niewarta swieczki.
Odnosnie stosowania przez innych zawodnikow, to tak jak komentarz wyzej. Tzn. u czolowki pro tego zastosowania nie widac (bo byc moze go nie ma), wiec ludzie moga tak mowic na zasadzie spekulacji. Co innego jak wyraznie widac synthol, patrz Sarcev, Taylor, Dexter Jackson we wczesniejszych latach.
Zmieniony przez - scR w dniu 2010-11-17 21:31:43