Przejrzałem jeszcze raz temat. I ciężko napisać coś świeżego.
Przesiadłem się z shotokanu na taja. I wiele rzeczy mi się wyjaśniło. Szczególnym weryfikatorem jest sparing.
Jego brak - przekreśla wartość treningu. Może tylko budować fałszywe uczucie bezpieczeństwa i pewność siebie.
Gadanie o zabójczych technikach jest w dużym stopniu czczym gadaniem. Bo ja, ważąć 95 kg <dane z profilu mocno nieaktualne>, kopiąc w worek mogę stwierdzić, że to kopnięcie urywa głowę. I nie mogę sparować, bo kogoś zabiję.
Podczas gdy na ringu się okazuje, że wcale nie łatwo jest wyprowadzić takie kopnięcie, aby dosięgło one cel. Nie mówiąc już o sile podobnej do tej użytej na worku.
VT to nie WCH.
Tutaj się przyznaję bez bicia, że nie odróżniam tych styli. Bazuję jedynie na filmikach z tego postu.
Nie ujmuję niczego ani boksowi ani MT,ale to nie wielka filozofia wpaść na pomysł atakowania nóg przeciwnika,który w ogóle tego nie umie robić,taki urok boksu.
Tylko najpierw trzeba przećwiczyć takie kopnięcia. Bo te machnięcia jakie widziałem, na filmikach tego nie zapewniają.
Bo o co mi kaman. Po wyprowadzeniu kopnięcia z pełną siłą ciało się inaczej układa. I to zarówno jak się w cel nie trafi jak i trafi. I podobnie się ma z blokami low kicków.
Przez to zupełnie wygląda możliwość kontynuacji walki wyprowadzając serię ciosów.
Mówiąc po ludzku techniki z filmików są praktycznie nie do zastosowania w walce. <chodzi mi np. o kombinację blok low kicka, i przejście do serii ciosów>.
Na tle innych SW MT jest wyjątkowo skuteczne,stąd jego popularność.
I nie chodzi o tylko o skuteczność technik. Ktośgdzieś zapodał link do wywiadu z mnichem. I ten zapytany o skuteczność WT odpowiedział wymijająco. Bo stwierdził, że widział go tylko w uk. I, że ćwiczący tutaj są mało gibcy i wysportowani.
I tu leży sedno sprawy. I po raz kolejność ważność sparingu.
A mianowicie po minutowym sparingu pot leje się z strumieniami, jest się na krawędzi zawału serca i ledwo możesz chodzić. <oczywiście wyolbrzymiam i mówię o początkach>.
Dlatego oprócz treningu technicznego ważna jest ciężka orka na treningu kondycyjnym. Bez tego ani rusz. I to także trzeba weryfikować.
Nie pamiętam, abym się raz spocił na shotokanie.
Nie znaczy to,że nie może z nim wygrać ktoś z VT/WCH/WT.
Oczywiście. Klapek na oczach nie mam.
Kopnięcia w WCH (nie wiem jak w VT) nie służą urwaniu głowy czy przełamaniu gościa na dwie połówki. Obok ataków na kolana w wiadomym celu są też krótkie smagnięcia służące dezorientowaniu przeciwnika,odwracaniu jego uwagi,wytrącaniu z równowagi,wszystkie są niskie i jest to wynikiem takich a nie innych założeń tego systemu.
Ciacham. Ale w takim razie system przygotowuje tylko do walki z ćwiczącym ten system.
K
uro-masz zastrzeżenia do jakości kopnięć czy w ogóle kwestionujesz ten rodzaj kopnięć?
Do jakości kopnięć i bloków kopnięć. I nie chodzi tu czepianie się systemu.
Niektóre techniki nożne wcale nie są typowymi kopnięciami chociaż tak wyglądają Może kopał jakiś parkinson z chorobą dauna?
Mówię tylko o filmikach.
A jakość bloków?Ich zadaniem nie jest zatrzymanie/konfrontacja siły w siłę tylko przechwycenie,zmiana kierunku,wysokości.Taki urok WCH,nie wiem o co Ci biega.
Chodzi mi o blok low kicka. Nie zmienisz tu kierunku czy wysokości. Tu jest właśnie kofrontacja siły w siłę.
Więcej otwartości a mniej stereotypowo-klapkowo-naocznego podejścia do tematu życzę.
Jak mówię, z żadnym z systemów WT czy VCH nie miałem styczności.
Ale ćwiczyłem shotokan, liznąłem
bjj i teraz taj. Więc głowę mam jak najbardziej otwartą.
Tym bardziej, że przeglądam posty w tym dziale, bo sentyment do tradycyjnych zawsze we mnie pozostał.