Treści publikowane w tym dziale mają charakter informacyjny i stanowią wymianę doświadczeń użytkowników. Nie zastępują konsultacji lekarskiej, diagnozy ani indywidualnej porady medycznej.
W przypadku problemów zdrowotnych, podejrzenia choroby lub stosowania leków skonsultuj się z lekarzem lub wykwalifikowanym specjalistą.
Szacuny
3
Napisanych postów
28
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
279
witam was wszystkich, może tutaj mi ktoś z was pomoże...
Doznałam urazu ponad miesiąc temu na snowboardzie. lekarze na podstawie USG i badania powiedzieli że to tylko chondromalacja w początkowym stadium. Jednak mój stan zaczał się pogarszać aż do kulminacyjnego punktu kiedy bol już był znaczny, więc udałam się do innego lekarza. powiedział ze to pewnie łąkotka przyśrodkowa. i wysłał na rezonans.
czekam właśnie na to badanie, ale kolano bardzo boli. nie mogę za bardzo chodzić. pobolewa też drugie. odczuwam ból przy róznych pozycjach kiedy leżę.
siedzę w domu.
moje pytanie brzmi co mi może byc? czy aż taki ból jest charakterystyczny dla chorych łąkotek?
Czy mam czekać na rezonans czy moze nie ma co czekać tylko udać się do lekarza i prosić o artroskopię?
I jeszcze jedno, czy możlwie że przez to że chodziłam miesiąc z chorą łąkotką doszło do jakichś zwyrodnień jesli chodzi o rzepkę lub chrząstki kości?
Bardzo proszę o pomoc, moze ktoś miał podobną sytuację do mnie?
Z góry przepraszam za "zieloność"
Szacuny
0
Napisanych postów
4
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
8
Do wojciech13, dot pytania z 230str.
Drogi Wojtku wypozyczenie sprzetu to koszt 30-35 zl za dobe. Wszystko zalezy na jak dlugo. Jezeli w gre wchodzi nawet miesiac wtedy mozna liczyc na spory upust.
Najlepiej zadzwon, lub napisz. Wszytskie dane masz na www.artromot-k2.prv.pl
Szacuny
0
Napisanych postów
23
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
211
Witam wszystkich .Jestem dzisia mija 6 tygodni po rekonstrukcji i szycia łąkotki.Przez ten okres dużo ćwiczyłam i rehabilitowam się bardzo dobrze.W sobotę odstawiam kule,lewa noga była w idealnym stanie.Prostowałam,zginałam jakieś 120 st może więcej nic mnie nie bolało,bez kul lekko utykałam,ale bez bólu,byłam przeszczęsliwa,że tak to wszystko dobrze sie goi,chyba poczułam się zbyt pewnie i wracając wieczorem już przed drzwiami wejsciowymi stanęłam na tą chora nogę i się poslizgnęłam na lodowatych żmarzniętych płytakch,uderzyłam tym kolanem byłam w takim szoku,że już nie pamiętam czy bolało.Wiem,że teraz boli potwornie,nie mogę chodzić,nie zginam,nie prostuje,nie mam mowy o cwiczeniach,obkładam się lodem,troche lepiej.Czy wobec tego mogło dojść do zerwania,uszkodzenia,czy poprostu mocno stukłam i taki jest efekt.Wizyta u lekarza za tydzień,Jestem tak wystraszona,ze żyć mi się nie chce,tym bardziej że za zabieg zapłaciłam 10 tys i były to dla mnie cieżko zdobyte pieniądze,Jak to sprawdzić,czy z kolanem jets wszystko w porządku,ale leki ?może masaże?lub maście przeciwbólowe?wiem,że takie rzeczy zdarzają się rzadko ale się zdarzają.Proszę o odrobinę pociechy ,bo moja psychika już tego nie wytrzymuje.