Hej YAMADA napisz mi jak sie takie zabiegi nazywaja, i ile kosztuja.
Druga sprawa.
Mam pytanie do Was odnosnie mojej sytuacji.
Mam 21 lat i od 3-4 lat, gdzie wczesniej nie wiedzialem jak wyglada pryszcz,
to teraz przy kazdym lustrze moge sobie zobaczyc.
Nigdy nie bylo ich duzo, ale praktycznie ciagle od 2-5 ekstremalnie 0-10.
Głównie CZOŁO, czasami skronie, rzadziej na skrzydełku nosa, brodzie i chyba najrzadziej na policzkach.
Szczescie w nieszczesciu to to ze goja sie (odpukac) bez zostawiania sladow, mimo ze je zawsze masakruje.
Z dostepnych lekow bez recepty stosowalem chyba prawie wszystko, najlepsze efekty to davercin (na poczatku, pozniej 0), acnederm - ale tylko do zaciarania sladow. Niecaly rok temu, moze tez przez to ze poprawila sie moja syt. finansowa, przystapilem do wojny.
1. Pierwsze starcie, - Wizyta u Dermatologa, starszy koles (z tego co czytalem mlodsi stronia od tetracyklin), Unidox 2t/dzien 50 sztuk, + Isotrexin+ Nystatyna.
a) poprawa, isotrexin pomagal tylko na poczatku, po kuracji stan 0-2 szita/twarz. zawieszenie broni.
>>Wakacje - bardzo goracy klimat, myslalem ze slonce sprawi ze bedzie jeszcze lepiej a niestety sytuacja zaczela sie zaostrzac.
zageszczenie wroga 2-5 szita/twarz
>>powrot - 3 wizyty w solarium i teren wyzwolony,calkowicie czysta twarz.
trwalo to niecaly tydzien :(, takiego niespodziewanego i zmasowanego ataku jeszcze nie mialem.
(kojarzyc to moge z kilkoma rzeczami: solarium zaszkodzilo, kuracja antybiotykiem ROVAMYCINE (grypa), nadmierne spozycie sera, ketchup,chinskie zupki jako herbata, lub juz calkiem abstrakcyjnym - kontakt z freonem.)
2.Nie czekajac dlugo przystapilem do drugiego ataku.
a)wizyta w jednym z lepszych we wroclawiu centrum dermatologicznym,
Na pierwszej wizycie nie bylo mowy o antybiotyku, ogolnie gdyby nie moje uparcie to wyszedlbym z recepta na drozdze i ziolka bratek, ale i tak przepisane leki Avene Diaceneal i Zineryt zadzialaly chyba gorzej niz spirytus salicylowy lub tez moglo byc to zwiazane z glownym natarciem wroga.
Lekarka powiedziala mi ze jesli to nie pomoze to za miesiac moze mi zaproponowac peeling, ma on niby dobre efekty.
b) 2 tyg pozniej stan twarzy ok 5 szitow, (2 aktywne, 3 pogorzeliska).postanowilem potraktowac wroga napalmem, stawilem sie na peeling.
dzisiaj 2 dni po - wyglada to nawet ok, mysle ze cos pomoze ale wiem, widze ze mnie nie wyleczy.
Ale teraz najwazniejsza sprawa i prosba, otorz przed peelingiem zorientowalem sie ze lekarka jest lekko slaba w temacie i nie bedac pewna czy na kilka stanow aktywnych na polu walki mozna zastosowac peeling poprosila o opinie kolezanke, ktora tylko spojrzala i powiedziala..., ze to jest typowy tradzik alergiczny, hmm, pytala czy nikt z rodziny nie jest na cos uczulony, czy nie ma astmy, no ale nikt nie jest. I na tym sie skonczylo, moze jeszcze pomocne bedzie to ze kilka razy bylem pytany czy nie mam nic na plecach, a ja nigdzie niz na twarzy (glownie czolo + skronie) nie mam pryszczy.
Opis wroga to typowy wzgórek, na poczatku nie wyrozniajacy sie innym kolorem, przy pewnym rozmiarze kolor czerwony, tylko ze atakowany jest przezemnie zazwyczaj kiedy jeszcze koloru nie ma. te ktore zdzrzaja sie rzadziej na policzkach sa zaczerwienione od razu.
Zawartosc szitu znajduje sie najczesciej bardzo gleboko (szczegolnie na czole) czasami podczas calej walki wyciska sie jedynie rope nie dochadzac wogole do szitu.
Prosze o porady co powinienem zrobic, czy udas sie na jakies testy alergiczne ? U kosmetyczki jeszcze nigdy nie bylem, ale jesli to pomaga na takie cos jak mam to moge chodzic tam nawet co tydzien, ja po prostu chce miec czysta skóre za wszelka cene. Mysle ze
izotek to przesada ale
jesli za miesiac nie odzyskam swojego terytorium, trzeba bedzie signac po broń atomową.
Z gory dzieki za pomoc i odp.