Witam
Dlugo mnie nie bylo, ale mialem mocno
naderwane wiezadla krzyzowe i miesiac wolnego.
Jesli chodzi o te akcje z workami na glowach:
To byla ostatnia nocka. Dali nam pospac okolo 1 h.
Obudzili nas kalaszami, maszerowalismy okolo 2 km i stanelismy w szeregu po czym zalozyli nam worki na glowe.
Ogolnie bardzo duzo krzyku, potem uczylismy sie jakiegos tekstu na pamiec, instruktor czytal go kilkanascie razy. Potem nas odpytywali jesli ktos nie umial lub sie zacial wszyscy pompowali, jesli komus szlo za dobrze zaraz krzyczeli zeby szybciej albo wolniej mowic,nie bylo mozliwosci sie nie zajaknac, nikt nie powiedzial poprawnie nawet polowy tekstu.
Co chwile kogos wyrywali z szeregu, dalo sie to wyczuc.
Mnie nie zabrali, po jakiejs godzinie szlismy do obozowiska, caly czas
z workami na glowie, co chwile sie ktos przewracal, bo nie szlismy droga.
Wprowadzili nas do namiotu, w ktorym bylo pelno dymu, sciagneli nam worki i zadawali proste pytania: nazwisko, imie mamy, data urodzenia itd. wbrew pozorom niektorzy mieli z tym problemy.
Potem zalozyli nam znow worki i sie pytaja "czy umiecie plywac?", wszyscy: "tak", potem pytanie "czy umiecie plywac z plecakami i workami na glowie?"
Wzielo mnie dwoch instruktorow pod pache i wybiegamy z namiotu, potem w kolko, abym stracil orientacje, wrzucali klody do wody (teraz to wiem), wtedy bylem pewien ze wrzucaja ludzi do wody.
Jednego bylem pewien, ze nic mi sie nie stanie, najwyzej bede mokry.
Z tym instynktem samozachowawczym, to nie zgadzam sie z Kupsem, choc przed samym skokiem mialem delikatne zawahanie to mysle, ze ten test nie wykazal instynktu samozachowawczego, nie pozwalala na to swiadomosc, ze nie zaryzykuja abysmy doznali jakiegos uszczerbku na zdrowiu.
W ogole z tym instynktem jest inaczej niz mowil Kups, bo czy zolnierza ktory wysadza sie w powietrze, aby uratowac kompanow,
[url]
http://www.greendevils.pl/rozne/historie_prawdziwe/iwan/Ivan.html[/url] lub wycofujac sie z pola walki zabiera rannego kolege, nazwac bohaterem, czy moze relegowac go za lekcewazenie swojego zycia i narazanie armii na straty, ktora wylozyla duze pieniadze na jego szkolenie.
Ponadto Bryl w swojej ksiazce opisuje ze skuteczny trening to taki po ktorym zolnierz pozbedzie sie instynktu samozachowawczego.
A z tych dwoch autorytetow, wierze panu doktorowi, pozdr.
Jak wam idzie trening?
Czy cwiczycie wg treningu navy seals?
Zmieniony przez - JackPorter w dniu 2005-06-14 10:24:22