Macie racje dieta jest bardzo ważna.
Należy unikać czekolady, słodkich rzeczy, nawet rzeczy smażonych i dużych ilości białka (mleko,jajka itp.)
Jakieś 1,5 tygodnia temu miałem super buźke - wszystkie stare syfy mi pozchodziły a nowe nie wyskakiwały. Zjadłem pół pudełka ,,ptasiego mleczka" i kilka dni później dużo mi wywaliło nowych syfów szczególnie na brodzie. Nie wiem czy leki które biore czyli Biseptol i Fluconazole już przestały na mnie działać (biore je od jakiś 5 tygodni)czy wywaliło mnie od tego ,,ptasiego mleczka". Oczywiste jest że wolałbym żeby wywaliło mi te syfy od czekolady niż gdyby leki przestały działać bo się podbudowałem psychicznie że jest ze mną lepiej. Teraz już za nic nie ruszam rzeczy słodkich, jajek i ograniczyłem ilość mleka w diecie bo zauważyłem że od nich też mi wywala syfy. Mam nadzieje że wszystko mi ładnie pozchodzi i już nie będzie wyskakiwało, bo człowiek z ładną bużką lepiej się czuje psychicznie i chce mu się żyć a nie tak jak ja to nazywam ,,wegetować" z twarzą z pryszczami.
Należy unikać czekolady, słodkich rzeczy, nawet rzeczy smażonych i dużych ilości białka (mleko,jajka itp.)
Jakieś 1,5 tygodnia temu miałem super buźke - wszystkie stare syfy mi pozchodziły a nowe nie wyskakiwały. Zjadłem pół pudełka ,,ptasiego mleczka" i kilka dni później dużo mi wywaliło nowych syfów szczególnie na brodzie. Nie wiem czy leki które biore czyli Biseptol i Fluconazole już przestały na mnie działać (biore je od jakiś 5 tygodni)czy wywaliło mnie od tego ,,ptasiego mleczka". Oczywiste jest że wolałbym żeby wywaliło mi te syfy od czekolady niż gdyby leki przestały działać bo się podbudowałem psychicznie że jest ze mną lepiej. Teraz już za nic nie ruszam rzeczy słodkich, jajek i ograniczyłem ilość mleka w diecie bo zauważyłem że od nich też mi wywala syfy. Mam nadzieje że wszystko mi ładnie pozchodzi i już nie będzie wyskakiwało, bo człowiek z ładną bużką lepiej się czuje psychicznie i chce mu się żyć a nie tak jak ja to nazywam ,,wegetować" z twarzą z pryszczami.
Pozdrawiam
Dino04
,,Nie jesteś tu sam - jak żołnierz na obcym froncie"

