Jakie jest najlepsze ćwiczenie na szerokie plecy? Dorian Yates wskazuje numer jeden

Dorian Yates przez lata zbudował jedne z najlepszych pleców w historii kulturystyki. Sześciokrotny Mr. Olympia był znany z potężnej gęstości, szerokości i szczegółów, które w latach 90. zmieniły standardy kategorii Open. Dlatego gdy „The Shadow” wskazuje ćwiczenie numer jeden na najszersze grzbietu, warto posłuchać. Według Yatesa najlepszym ruchem na szerokie plecy jest pullover na maszynie. Nie chodzi jednak o przypadkowe machanie ciężarem, ale o świadome użycie tego ćwiczenia do izolacji najszerszych grzbietu przed cięższą pracą.

Dlaczego pullover na maszynie działa tak dobrze?

Yates podkreśla, że największą zaletą tej maszyny jest niemal pełna izolacja najszerszych grzbietu bez udziału bicepsów. Przy klasycznych ściąganiach drążka czy wiosłowaniach ramiona zawsze pomagają w ruchu. To oznacza, że biceps może zmęczyć się wcześniej niż plecy i ograniczyć jakość serii. W pulloverze na maszynie jest inaczej. Ruch pozwala mocno „odpalić” najszersze grzbietu, przeprowadzić je przez duży zakres pracy i lepiej poczuć mięsień, który wielu osobom trudno aktywować.

https://www.youtube.com/shorts/naFwkhf1igc

„Moim zdaniem nie ma lepszego ćwiczenia na najszersze grzbietu”.

Yates używał tej maszyny jako ćwiczenia wstępnego, zanim przechodził do cięższych ruchów złożonych, takich jak ściągania i wiosłowania. Nie robił tych serii do upadku. Ich celem było przygotowanie pleców, a nie wyczerpanie całego organizmu.

Najpierw izolacja, potem ciężka praca

To podejście dobrze pasuje do filozofii treningowej Yatesa. Jego system opierał się na wysokiej intensywności, małej objętości i maksymalnym skupieniu na jakości serii. Pullover na maszynie pozwalał mu najpierw poczuć najszersze grzbietu, a dopiero potem włączyć bicepsy w mocniejszych ćwiczeniach. Można próbować podobnego ruchu z hantlem albo na wyciągu, ale Yates uważa, że nie daje to takiego samego efektu. Maszyna prowadzi tor ruchu i pozwala lepiej utrzymać napięcie tam, gdzie ma być — w plecach, a nie w ramionach.

Nie wszyscy mistrzowie mają jednak identyczne zdanie. Shaun Clarida przyznał, że pullover na maszynie zawsze był częścią jego treningów pleców. Z kolei Samir Bannout twierdził, że nigdy dobrze nie czuł tego ćwiczenia i bardziej cenił klasyczne wiosłowania, podciągania oraz ściągania.

https://www.youtube.com/watch?v=LZWql0E9nlk

Czy warto robić pullover na maszynie?

Jeśli masz dostęp do dobrej maszyny typu pullover, warto włączyć ją na początku treningu pleców. Najlepiej potraktować ją jako ćwiczenie aktywujące i izolujące: pełna kontrola ruchu, mocne rozciągnięcie, świadome ściąganie łokci w dół i bez szarpania ciężarem. Dla osób, które podczas treningu pleców czują głównie biceps, to może być szczególnie przydatne narzędzie. Pullover pomaga nauczyć się pracy najszerszymi grzbietu i przygotować je do cięższych serii. Wniosek z porad Doriana Yatesa jest prosty: szerokie plecy nie powstają tylko od dokładania ciężaru. Najpierw trzeba nauczyć się trafiać w odpowiedni mięsień. A według posiadacz jednego z najlepszych pleców w historii, pullover na maszynie robi to lepiej niż jakiekolwiek inne ćwiczenie.

electro

Warto przeczytać

Komentarze (0)