DZIEŃ 16
1. ODŻYWIANIE
Dzisiaj chyba zawaliłem. Niecałą godzinę po obiedzie (dużym obiedzie), poszedłem na trening. To było zdecydowanie za wcześnie. Muszę mieć przerwę między posiłkiem a treningiem minimum 2h.
2. TRENING
Dzisiaj na siłowni było bardzo intensywnie. Lało się ze mnie ciurkiem, mam wrażenie, że powoli odnajduje technikę z przed lat.
1. Przysiady ze sztangą 5x12 - tutaj będzie problem w przyszłości. Na siłowni nie ma stojaka z którego mógłbym zabrać sztangę. Jest maszyna Smitha, ale nie lubie takich przysiadów - preferuje wolne ciężary.
2. MC na prostych nogach 5x12 - genialna sprawa :) - na koniec troche mnie zamroczyło przy sztandze około 40kg :D
3.
Wykroki ze sztangielkami 4x12 - dwie pierwsze serie mnie zmasakrowały. Hantelki tylko dla równowagi - 6kg. Dwie ostatnie serie to wykroki bez hantelków, masakra dla mnie... Ale lubię to ćwiczenie :)
4. Prostowanie nóg na maszynie 4x12 - nie czuje jeszcze tego. Nigdy wcześniej nie używałem do ćwiczeń maszyn, muszę się nauczyć techniki. Teraz bardziej wygląda to tak, że w pierwszej fazie napędzam maszynę i zatrzymuje ją na górze, potem wolne opuszczanie. Coś mi nie pasuje.
5. Wspięcie na palcach 4x max - tutaj wykorzystałem maszynę Smitha. Nie było inne wyjścia. Na sztangę założyłem 60kg i było całkiem fajnie :)
Średnie tętno - 145
Po treningu siłowym, 30 minut marszu na bieżni:
3. PODSUMOWANIE DNIA
Dziwny dziś dzień. Czuję się trochę dziwnie, mam wrażenie, że ciągnie mnie na wymioty. To pewnie związane jest z tym, że ciężki trening wykonałem po dużym posiłku. Do tego mam jeszcze jeden problem, ale o tym pisał nie będę :) Muszę zwiększyć ilość błonnika chyba.
No i sprawa ostatnia. Moja żona piecze genialne ciasta, dzisiaj ten dzień, kiedy przygotowuje ciasta dla całej rodziny. Babka wielkanocna w polewie czekoladowej i sernik w tej samej polewie, do tego rodzynkowiec... Tym razem mnie ominą, już wiem, że wytrwam i nie będzie żadnych odstępstw od diety :)
Tak to wygląda na roboczo :)
Skoro już poruszyłem temat świąt, to wszystkiego najlepszego dla wszystkich, zdrowia przede wszystkim. Dla mnie to będą wyjątkowo trudne święta... :(