Siema,
U mnie minęły już ponad 2 miesiące od wypadku. Pierwsze 4 tygodnie było tak sobie - teraz jest dużo lepiej. Początkowo był mały zakres ruchu, słaba ręka, bolesność, ogólnie lipa.
Sprawa wygląda następująco:
- Obrałem drogę bezoperacyjną.
- Nie żałowałem na rehabilitację. Od 3 tygodnia po urazie chodziłem na rehabilitację prawie codziennie. Laser, krio, terapia manualna, tejpy, ćwiczenia, jakieś prądy... W szczególności polecam dobre otejpowanie i krio.
- Deformacja barku (
wystający obojczyk) jest praktycznie bez zmian.
- W czasie unieruchomienia prawej ręki udało mi się przeciążyć lewy bark :(
- Obecnie mogę pływać klasykiem bez problemu. Mogę biegać i śmigać na rowerze. Niestety nadal po dłuższym obciążeniu stawu (czy to jazda na bajku czy prowadzenie auta) czuję zmęczenie w barku.
- Na siłowni zaczynałem od obciążeń odpowiednich dla wiotkiej niewiasty. Obecnie niektóre ćwiczenia wykonuję niemal jak dawniej. Niektóre ćwiczenia natomiast nadal są poza zasięgiem. Jedna rzecz, o której zawsze pamiętam to długa i solidna rozgrzewka stawów barkowych.
- Przy niektórych ruchach coś mi chrupie i strzela :)