Witam
Doznałem 14.02 (;P) skręcenia kolana. Aktualnie za wiele mi nie mówią, oprócz tego, że dokładnie zdiagnozują i opracują leczenie na następnej kontroli 12.02, w związku z tym mam kilka pytań.
Najpierw jednak wspomnę o sobie i kolanie, grałem kilka lat w piłkę, biegałem, jestem żołnierzem, nigdy nie miałem problemów z kolanami, czy stawami. Poślizgnąłem się na dyskotece, czułem jakby mi wypadło kolano z 'zawiasów', 3 razy próbowałem wstawać i za każdym razem leciało. Pojechałem na pogotowie, spuścili mi krew, założyli opatrunek, aha no i rtg kolana, które wykazało, że zmian nie ma. Byłem na 3 kontrolach, 2 razy robili mi punkcje, za pierwszym razem, lało się z kolana, że nie mogli się nadziwić. Od prawie 2 tyg, noszę stabilizator, bardzo pomaga,praktycznie nie czuję dyskomfortu (chodzę o kulach), oczywiście oszczędzam nogę. Dziś rzadko zdarza mi się chodzić o niej, np po kuchni, czy do toalety, z mocno spiętym stabilizatorem (króciutkie trasy, boję się o nią). Próbowałem dziś stanąć bez stabilizatora mogę robić kroki, nie mogę zginać kolana, lekarz mówi, że uszkodzona jest torebka.
Moje pytania są takie, jak długo może trwać dojście kolana do siebie ?
Czy stosując ćwiczenia nóg, zapobiegnę następnym skręceniom ?
Czy istnieje szansa, na powrót do 100 % zdrowia jeśli chodzi o kolano ?
Kiedy czysto szacunkowo, mógłbym wrócić do biegania, ew piłki ?
Ile może trwać rehabilitacja ? Martwi mnie taka długa absencja w pracy... ;/
Pozdrawiam, każda rada, wskazówka, informacja, mile widziana ;P
Doznałem 14.02 (;P) skręcenia kolana. Aktualnie za wiele mi nie mówią, oprócz tego, że dokładnie zdiagnozują i opracują leczenie na następnej kontroli 12.02, w związku z tym mam kilka pytań.
Najpierw jednak wspomnę o sobie i kolanie, grałem kilka lat w piłkę, biegałem, jestem żołnierzem, nigdy nie miałem problemów z kolanami, czy stawami. Poślizgnąłem się na dyskotece, czułem jakby mi wypadło kolano z 'zawiasów', 3 razy próbowałem wstawać i za każdym razem leciało. Pojechałem na pogotowie, spuścili mi krew, założyli opatrunek, aha no i rtg kolana, które wykazało, że zmian nie ma. Byłem na 3 kontrolach, 2 razy robili mi punkcje, za pierwszym razem, lało się z kolana, że nie mogli się nadziwić. Od prawie 2 tyg, noszę stabilizator, bardzo pomaga,praktycznie nie czuję dyskomfortu (chodzę o kulach), oczywiście oszczędzam nogę. Dziś rzadko zdarza mi się chodzić o niej, np po kuchni, czy do toalety, z mocno spiętym stabilizatorem (króciutkie trasy, boję się o nią). Próbowałem dziś stanąć bez stabilizatora mogę robić kroki, nie mogę zginać kolana, lekarz mówi, że uszkodzona jest torebka.
Moje pytania są takie, jak długo może trwać dojście kolana do siebie ?
Czy stosując ćwiczenia nóg, zapobiegnę następnym skręceniom ?
Czy istnieje szansa, na powrót do 100 % zdrowia jeśli chodzi o kolano ?
Kiedy czysto szacunkowo, mógłbym wrócić do biegania, ew piłki ?
Ile może trwać rehabilitacja ? Martwi mnie taka długa absencja w pracy... ;/
Pozdrawiam, każda rada, wskazówka, informacja, mile widziana ;P

