Treści publikowane w tym dziale mają charakter informacyjny i stanowią wymianę doświadczeń użytkowników. Nie zastępują konsultacji lekarskiej, diagnozy ani indywidualnej porady medycznej.
W przypadku problemów zdrowotnych, podejrzenia choroby lub stosowania leków skonsultuj się z lekarzem lub wykwalifikowanym specjalistą.
Szacuny
0
Napisanych postów
237
Wiek
43 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
2340
Ja nie mam przoprostu w żadnej nodze. Lekarz oglądając moje kolana powiedział że nawet nie wyglądają na pełen wyprost Ale to już genetycznie. Jeszcze o kulach ćwiczyłem wyprost napinając czworogłowy przy każdym kroku - tak chciałem nauczyć mięśnie asekurować właśnie wyprost. Nie ma co się czego bać przeprostu.
Szacuny
0
Napisanych postów
34
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
194
Może to głupie ale ja mam przeprost większy w operowanej nodze;-
)Powiem Wam że jak człowiek się wyżali,inni podtrzymaja na duchu to się odrazu lżej robi.Ja,zawsze twarda jak stal wymiękłam poprostu po tej operacji,taka się zrobiłam panikara,a jak zobaczyłam na filmie jak facet dostał z boku w kolano aż się wygięło to mąż musiał przełączyć na inny program bo mało nie zeszłam.
Szacuny
0
Napisanych postów
6
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
39
Witam. Nie mam zamiaru zakładać kolejnego tematu, bo tych tematów na temat uszkodzeń stawu kolanowego jest już mnóstwo z tego co widzę. Do sedna. Uszkodziłem staw kolanowy w czwartek podczas gry kontrolnej na hali. Po wyskoku spadłem na prawą nogę, która wygięła się w sposób nienaturalny, ale to nie było skręcenie. Ból przeszywający, jednak mogłem o własnych siłach pójść do szatni. Podczas prostowania i napinania czworogłowego odczuwałem silny, rwący ból pod rzepką, czyli w miejscu krzyżowych. Od razu zapaliła się czerwona lampka, bo już przechodziłem rekonstrukcje w lewym 2 lata temu. Udałem się do szpitala, wiadomo zdjęcie i przezabawny tekst lekarza, z przejętą miną: "no brak złamań". Heh, sumienia nie mają Ci lekarze, ale o nich to kiedy indziej. Wziąłem płytkę ze zdjęciem i zarejestrowałem się do ortopedy następnego dnia. Lekarz stwierdził, że nie ma obrzęku i kolano jest nawet stabilne - nadal towarzyszył mi ból. Po weekendzie obrzęk zrobił się dość obfity więc w poniedziałek zgłosiłem się na punkcję do kolejnego ortopedy. Ilość krwi w strzykawce była niewielka co mnie akurat ucieszyło. Lekarz stwierdził rozciągnięte więzadło krzyżowe (nie wie które, no bo jak inaczej). USG nawet mi nie zaproponował, a po mojej sugestii zbył mnie kiwnięciem ręki. Mam przez 3 tyg. nie przeciążać nogi a z grą w piłkę dać sobie spokój. Ale ja nie chcę dać sobie spokoju :) Wiadomo, żeby się dowiedzieć co mi dolega na 100% muszę iść na artroskopię albo na rezonans. Jedno i drugie odpada z prostych powodów - artroskopię wyklucza praca (nie mogę sobie pozwolić w tej chwili na 2-tygodniowe chodzenie o kulach), rezonans za rok. Ból w kolanie minął po usunięciu płynu ze stawu. Nie odczuwam dolegliwości przy zginaniu, lekki ból przy prostowaniu i napinaniu czworogłowego. Z doświadczenia wiem, że nie warto za bardzo ufać lekarzom bo spora część z nich strzela gafy, ale może tym razem mają rację? Jak to wygląda z Waszej perspektywy? Pytałem o rehabilitację lekarza - zalecił ćwiczenia izometryczne. A co z basenem? Siłownią? Za prędko?
Szacuny
0
Napisanych postów
237
Wiek
43 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
2340
A dlaczego nie rezonans? Robili Ci testy szuflady itd? Jest niestabilność kolana przy chodzeniu? Proste ćwiczenia na basenie pewnie można, z siłownią to jak już małe obciążenia i wiele powtórzeń. Może do innego lekarze też warto.
Powiedz nam jak sprawuje się lawa noga po 2latach, kiedy zacząłeś grać itp., na pewno wszystkich to zastanawia
Szacuny
0
Napisanych postów
6
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
39
Napisałem wyżej - rezonans odpada z powodu długiego okresu oczekiwania. :)Testowali nogę i jeden lekarz, na dzień po wypadku, stwierdził, że kolano jest stabilne, natomiast drugi, badając nogę z obrzękiem, o dziwo stwierdził, że "rozciągniete jest więzadło krzyżowe".
Prawe kolano (obecnie kontuzjowane) jakoś nie sprawia mi dolegliwości przy chodzeniu. Nie ucieka na boki. Ale nie próbuje jakiegoś szybszego kroku, czy biegania. Za długo "bujałem się" z lewym kolanem i w psychice są tego ślady. Mam możliwość pójścia prywatnie do gościa, który mi składał lewe kolano, ale wykosztuję się a on powie mi to co już teraz wiem, zwłaszcza, że w gabinecie nie ma innych możliwości jak ręczne testowanie kolana. I zaoferuje mi artroskopie zapewne. To wszystko jest za bardzo skomplikowane a im bardziej o tym myślę tym większą niechęć odczuwam do NFZ-u i lekarzy.. Paranoja jakaś.
Co do lewego kolana. Rehabilitacja na początku pod okiem fizjoterapeuty (trwało to 2 tyg.), potem uznałem, że mogę robić to samodzielnie. Na początku zlekceważyłem jednak te ćwiczenia (wiadomo jak nikt nie stoi nad tobą i nie krzyczy to masz to w dupie) i musiałem potem długo odbudowywać mięśnie ud. Obecnie wróciłem do sportu ale bez ściągacza nie gram. Kolano zrobili mi dość sztywne - "dokręcili śrubki" :), nie ucieka na boki, jest bardzo stabilne. Przez bardzo długi czas miałem problemy z zaburzeniami błony maziowej po ingerencji chirurgicznej i z tego powodu (wg lekarzy) miałem stany zapalne i kolano często puchło. Dlatego w ruch szła kapucha na noc i jakoś to było :). Obecnie kolano nie puchnie po wysiłku fizycznym, biegam, uprawiam różne sporty (piłka nożna, koszykówka, siatkówka). Odczuwam lekkie bóle po naprawdę dużym wysiłku. Nie są to jakieś bóle, które uniemożliwiałyby mi chodzenie, po prostu czuję że coś w kolanie jest, coś nie mojego :). Może to kwestia psychiki. Ogólnie nie narzekam i czuję się sprawny, no może czułem bo teraz problem z drugim kolanem jest.
Zmieniony przez - darek_1987 w dniu 2009-09-29 11:12:28
Szacuny
3
Napisanych postów
63
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
1549
Darek - ból pod rzepką to chyba żadne krzyżowe. Jedynie przednie mocowanie acl tam jest. Na ogół chyba rwie się z tyłu. Ja tam odczuwałem ból. Nie naderwało Ci się przypadkiem więzadło rzepki, albo mięśnia czworogłowego. Opisujesz ból z przodu. Możesz nawet zerwać któreś z tych więzadeł - znam ciekawy przypadek :)
Szacuny
0
Napisanych postów
6
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
39
Źle mnie zrozumiałeś, może za bardzo obrazowo to opisałem. Podczas pisania patrzyłem na kolano z góry i stad te niefortunne "pod rzepką". Nie chodzi mi że niżej, wzdłuż nogi, tylko akurat pod rzepką, tam gdzie dokładnie są te krzyżowe :)
Zmieniony przez - darek_1987 w dniu 2009-09-29 20:56:07