Jesli zapytacie co u mnie to powiem wam tylko jeden wielki SAJGON. Wiec tak ostatnio napisalem ze mialem goraczke 39 stopni po telefonie do lekarki kazala mi odlozyc druga dawke 10 mg i brac tylko 20 mg ( ogolnie biore 30 mg) oczywiscie jej nie po sluchalem i dalej jade 30 mg dzis bylem u niej na wizycie i nadal kaze mi brac 20 mg ( prez 10 dni) mimo to ze goraczka spadla tlumaczy ze moj organizm jest bradzo wrazliwy ble ble ble . . . Wiem ze moze zachowuje sie nie odpowiedzialnie itd bo wkoncu to silny lek ale czemu mam obnizac tak radykalnie dawke ( wczesniej wkoncu bralem 40 mg) skoro wszystko ze mna jest ok a 10 dni do dla mnie duzo juz z tygodnia na tydzien widze efekty a niechcial bym przedluzac kuracji niewiadomo jak dlugo. Biore to na swoje ryzyko wiadomo bede stoswal srodki ostroznosci takie jak codzienne mierzenie temperatury jesli znowu wyjdzie ponad norme to juz napewno zmniejsze ale jesli nic mi sie nie dzieje lykam nadal 30 mg bo niewidze sensu z zabawa z 20 mg jak moja masa ciala wynosi 80 kg ...
pozdrawiam
pozdrawiam
jednak jakby nie było, nie jestem do końca pewna, czy dobrze robię, smarując się czymkolwiek. a np. kosmetyczka mojej siostry powiedziała, że przy takiej kuracji powinno się robić dużo maseczek nawilżających. i kto ma rację???
jak na razie nie mam konkretnego wysypu. całe szczęście, bo jutro wyrywam się w końcu z domu, coby podleczyć swoją psychikę. mam zamiar bawić się przy piwie bezalkoholowym, czyli czeka mnie test na silną wolę