Witam wszystkich.
Dziś mija mi 17 dzień stosowania IZOTEK-a. Mam 23 lata, a moje problemy z trądzikiem zaczęły już się w dzieciństwie (i chyba jak i każdemu z was bardzo dokuczają - mi niestety do tej pory). Walkę z nim rozpocząłem parę lat temu stosując różne maści, kremy (Benzacke, oraz inne środki dostępne bez recepty), jak można było się spodziewać bez większych rezultatów. Jedyne, co zaobserwowałem to zmniejszenie wysypu w okresie zimy.
W sierpniu tego roku postanowiłem udać się do specjalisty (pani dermatolog), która przepisała mi tabletki
Unidox Solutab oraz żel Isotrexin (mówiła, że to kuracja 3 miesięczna). Po 20 dniach (07-09-2005) kolejna wizyta i znów tabletki Unidox Solutab oraz płyn do przemywania Davercin 2,5%. Następna wizyta (26-09-2005) i znów te tabletki oraz żel. Już prawie 2 miesiące od pierwszej wizyty (14-10-2005) i znów tabletki Unidox Solutab oraz nowy żel Differin (oczywiście do tego czasu zero poprawy). I znów kolejna niedająca poprawy wizyta u pani dermatolog (07-11-2005) i oczywiście te same lekarstwa, czyli Unidox Solutab oraz żel Isotrexin. Następna wizyta (25-11-2005 czyli powinien być już koniec tej kuracji a moja twarz powinna być ok - ale niestety) - pewnie domyślacie się, co zostało mi przepisane (Unidox Solutab oraz żel Isotrexin). Ostatnia wizyta (13-12-2005 - miałem dosyć już tych tabletek, więc zasugerowałem pani doktor zmianę), zaproponowała mi IZOTEK (jedną tabletkę dziennie przy wadze 80 kg - dawka trochę mała ja na moją wagę, ale może, dlatego że miałem zacząć je łykać bez robienia przerwy po nieudanej poprzedniej kuracji). Po około 1,5 tygodnia zaczęły się opisywane przez was objawy tj.: wysychające usta, łupież, ale najważniejsze to, że moja twarz zaczyna zmieniać wygląd (aż siebie zaczynam nie poznawać). Trądzik zaczął znikać, wprawdzie pojawiają się pojedyncze wypryski, ale tak szybko jak się pojawiły tak szybko znikają. Jak do tej pory żadnych skutków ubocznych (czuje się ok), w trakcie tej kuracji parę razy spożywałem alkohol wszystko było ok (bynajmniej w moim przypadku). Po 10 stycznia jadę na kolejną wizytę i mam nadzieje, że wszystko będzie ok.
Za 30 tabletek IZOTEK-u zapłaciłem 214 zł. Po przeczytaniu ulotki trochę się zraziłem (wiecie te wszystkie ostrzeżenia i środki ostrożności). Trochę się zdziwiłem, że pani doktor nie skierowała mnie na żadne badania (jedyne, co powiedziała, że w razie niepokojących objawów przerwać przyjmowanie leku i niezwłocznie zgłosić się do niej). No cóż, zaufałem jej i póki, co nie żałuje.
Pozdrawiam wszystkich oraz życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku.