Szacuny
2084
Napisanych postów
2753
Wiek
59 lat
Na forum
11 lat
Przeczytanych tematów
33491
Dzisiaj nowy rekord w WL po uszkodzeniu rdzenia 6 lat temu - 63 kg - i to dwa powtórzenia, czyli jest rezerwa, aby spróbować 65 kg. Jeszcze nie zdecydowałem się na próbę z 65 kg. Trzeba się wzmacniać stopniowo z głową. Cała objętość treningowa 1750 kg. Nie udał się przysiad z 55 kg, ale dojdę i do tego. Celem dzisiejszego treningu była poprawa wyniku na ławce.
Szacuny
2084
Napisanych postów
2753
Wiek
59 lat
Na forum
11 lat
Przeczytanych tematów
33491
Jednak była siłownia, ale nie przez pogodę tylko długo czekałem na przyjście brata. Nowy gryf pomimo większej całkowitej długości od starego gryfu z ławki, nie pasował do wsporników przy suwnicy i musieliśmy je zamienić i poprzekładać talerze. Przez nowe porządki sam czas treningu skrócił się do 45 minut. Wykonywałem MC ze sztangą 30 kg i nie było lekko, to nie to samo co na suwnicy Smitha, gdzie pociągnąłem 55 kg. W konkursie Odyseja dalej będę dla mojego bezpieczeństwa startował na suwnicy Smitha (powód nagrany na filmie), ale treningowo będę z mniejszymi ciężarami ćwiczyć MC na wolnym ciężarze. Dzisiejsza całkowita objętość treningowa 1800 kg. Nowy pas lędźwiowy na rzepy nie jest idealny, ale zdał egzamin. Czego wymagać za 19 zł z kosztem przesyłki łącznie. Najważniejsze, że sam mogę go założyć.
Szacuny
2084
Napisanych postów
2753
Wiek
59 lat
Na forum
11 lat
Przeczytanych tematów
33491
Dzisiaj zrobiłem trening WL z rozgrzewką. W użyci nowy gryf. Przed treningiem czułem się słabo i mocno spastycznie przez dwa treningi ćwiczeń z drabinką jeden dzień po drugim, dlatego nie maksowałem do Odyseji i ostatnia seria zakończyła się na 55 kg, które i tak ciężko mi poszły. Objętość treningu 2100 kg, czas 1h.
Szacuny
2084
Napisanych postów
2753
Wiek
59 lat
Na forum
11 lat
Przeczytanych tematów
33491
Ale co stare to jare, ten gryf zdecydowanie jest gorszy, węższy ma 25 mm i bardziej sprężynuje, ostre radełkowanie kaleczące dłoń, bezsensowny długi gwint do zaciskania ciężaru. Ma dobrą cenę 77 zł.
Szacuny
2084
Napisanych postów
2753
Wiek
59 lat
Na forum
11 lat
Przeczytanych tematów
33491
Przerażające jest, jak ludzie mało wiedzą o moim upośledzeniu. Ja dzisiaj dumny, że daję radę wziąłem córkę i jej kolegę z sąsiedztwa na spacer. Temperatura 9 stopni, raczej zimno. Poniżej 10 stopni moje wychłodzone mięśnie sztywnieją. Spacer kosztował mnie dużo wysiłku bo są tu duże przewyższenia. Trasę 400 metrów pokonałem w 40 minut. Pierwszy raz tak szybko, zwłaszcza, że dzień wcześniej na bieżni elektrycznej w ciągu całego dnia przeszedłem 500 metrów w czasie 37,5 minuty. Oczywiście na bieżni chodzi się dużo łatwiej. Córka została u kolegi. Gdy żona ją odbierała to usłyszała od ojca drugiego dziecka, że ja tylko siedzę na wózku i się nie ruszam, a on jak miał implant biodra to cały czas spacerował po operacji i teraz normalnie chodzi. A jeden jego znajomy (nasz wspólny, paraplegik) codziennie gra w hokeja na wózku i ja też powinienem ćwiczyć, bo siedzę w domu, nic nie robię. Z jego słów wynikało, że nie chce mi się ćwiczyć.