Wczoraj już nie dałem rady rozpisać dietki, trochę nauki było
, w każdym razie dziś nie ćwiczę, bo jutro egzamin i poprawa angielskiego, którego już chyba nigdy nie ogarnę
Dieta z 17 czerwca
1. Płatki owsiane 75g+orzechy włoskie+truskawki+4 jajka+oliwa 20ml+pomidory
2.ryż brązowy75g+filet 200g+warzywa+oliwa 20ml+sos
3.ryż brązowy 75g+filet 200g+warzywa+sos
4.makaron durum ok 70g(2 garści)+mintaj 200g+warzywa
5.twarożek 100g+oliwa 30ml+warzywa+troszke mleka
ogólnie czuję, że już zaczynam powoli wchodzi w konkretną dietę, już jest około 3000kcal, więc powoli robi się grubo. Chociaż w zime jadłem ponad 4000 i co chwila podjadałem
. Wczorajszy problem polegam z tym, że chyba ze stresu przed egzaminem, co chwila jadłem a to winogrona, a to jakieś cukiereczki. Ten tydzień ogólnie bedzie ciężki, ale jak minie, to dietka i treningi będą jak marzenie
, w każdym razie dziś nie ćwiczę, bo jutro egzamin i poprawa angielskiego, którego już chyba nigdy nie ogarnę
Dieta z 17 czerwca
1. Płatki owsiane 75g+orzechy włoskie+truskawki+4 jajka+oliwa 20ml+pomidory
2.ryż brązowy75g+filet 200g+warzywa+oliwa 20ml+sos
3.ryż brązowy 75g+filet 200g+warzywa+sos
4.makaron durum ok 70g(2 garści)+mintaj 200g+warzywa
5.twarożek 100g+oliwa 30ml+warzywa+troszke mleka
ogólnie czuję, że już zaczynam powoli wchodzi w konkretną dietę, już jest około 3000kcal, więc powoli robi się grubo. Chociaż w zime jadłem ponad 4000 i co chwila podjadałem
. Wczorajszy problem polegam z tym, że chyba ze stresu przed egzaminem, co chwila jadłem a to winogrona, a to jakieś cukiereczki. Ten tydzień ogólnie bedzie ciężki, ale jak minie, to dietka i treningi będą jak marzenie
Kto robi przerwy, ten traci nerwy
.
, wogóle nie mogłem się skupić na większości ćwiczeniach, a to wszystko przez jutrzejszy egzamin, ciągle tylko sobie przypominałem czy wszytko umiem, za bardzo pracował mi mózg, a za mało mięśnie. Ogólnie MC poszedł beznadziejnie, myslałem że 107,5 pójdzie lekko, a tu lipa wyszła. Wogóle jakoś beznadziejnie mi to wychodziło. Więc zmniejszam o 2,5 kg, jak wtedy pójdzie dobrze, to zwiększe do 110. Drążek za to wszedł elegancko. Krótkie przerwy, dobre czucie, siła jest. Wiosła już zupełnie lipnie poszło, zupełnie nie mogłem się skupić. Bardzo chaotycznie mi to wyszło, teraz zamiast robić wszystkie serie tym samym ciężarem, będę progresował, aby wczuć się w pracę w jak największym stopniu. Wyciąg też beznadziejnie wyszedł, ale ważne, że pompe czułem