Dzień 10
Micha :
- 30 g WPC + banan
- 500 g schabu + 80 g migdałów
- 4 jaja gotowane
- twaróg 250 g + oliwa 35 ml
Trening FBW :
Wyciskanie płasko hantli
8 x 22
8 x 24
6 x 26
6 x 28
Będzie lepiej.
Przysiad
8 x 70
8 x 73
6 x 76
6 x 80
Delikatna progresja. Ostatnie powtórzenia już wyciągałem z głową do góry. Ciągle za mocno się spuszczam i mało brakuje, żebym przywalił tyłkiem w posadzkę.
Wspięcia
25 x 70 3*
Martwy ciąg
8 x 100
6 x 110
Dosyć luźno. W piątek wejdę na swoje ciężary.
Podciąganie wąsko podchwyt
8 x własny ciężar
Potem jedna seria wiosła 8x30
Niestety, ale będę musiał zamienić podciąganie na wiosło. Nie mam siły po martwym, przysiadach, wyciskaniu jeszcze się podciągać.
Żołnierz
12 x 33
12 x 36
8 x 40
Jest jakaś poprawa. Szkoda, że tylko 8 w ostatniej serii, ale w łydce łapał skurcz.
Pompki na poręczach
12 x własny ciężar
12 x własny ciężar
10 x własny ciężar
Uginanie sztangi
12 x 30
12 x 33
10 x 36
Bolało prawe przedramię.
Allachy
15 x 40 3*
+ 17,5 min aerobów na rowerku. Pierwsze 10 min tragedia cały mokry, potem już mogłem jechać i jechać. W piątek 20 min.
Suple :
8 caps omegi, witaminy
Refleksje :
Jest lepiej niż poprzednio, więc to kwestia roztrenowania kiedy wrócę na swoje ciężary. Ogólnie wczorajsza noc nie przespana, a dzisiaj cały dzień senny. Trening mimo wszystko poszedł dobrze. Idę się zdrzemnąć, a potem micha, nauka

Za 4 dni sprawdzę wagę, pas.
Teraz lecę oglądać powrót Waldusia do Kiepskich
Zmieniony przez - Ludi_ w dniu 2011-03-02 20:03:56