W zasadzie na ergometrze po 90 s był zdrowo padnięty.
Tutaj faktycznie po mniej więcej takim samym czasie.
Kondycyjnie jest w "ciemnej stronie mocy", i wielka "ciemna strona mocy" z tego będzie w walce z Sylvią.
Oceniając go jako zawodnika:
Nic!
Brak pomysłu na walkę, robot.
Jedyna inicjatywa i pomysłowość szły wtedy gdy był w okolicy swojego narożnika. Okniński gdyby mógł to by wskoczył na ring (zgonili go z ringu)
Po odejściu od narożnika stał jakby mu ktoś myślenie odłączył(bo tak było).
Żadnego pomysłu.
Mózg mu się uruchamiał dopiero po jakimś czasie. Wtedy nagle mu się przypominało, że coś tam można zrobić(albo gdy usłyszał od Oknina).
Dlatego ta walka była drętwa, a w parterze w pozycji dominującej jak nie dostał instrukcji to nie robił nic.
Widać, że nic z niego nie będzie!
I taka mała ciekawostka. Z tego co przypadkiem zauważyłem, to mu chyba stanął "mniejszy Pudzian".
http://pl.wikipedia.org/wiki/Priapizm
Z tego co kiedyś czytałem, spowodowane to mogło być między innymi: albo za dużo koksu, jakieś chemikalia, albo taki brak tlenu, że Pudzian jeszcze chwilę i by odwalił kitę.
Zmieniony przez - Kawkaz w dniu 2010-05-09 11:36:54
Tutaj faktycznie po mniej więcej takim samym czasie.
Kondycyjnie jest w "ciemnej stronie mocy", i wielka "ciemna strona mocy" z tego będzie w walce z Sylvią.
Oceniając go jako zawodnika:
Nic!
Brak pomysłu na walkę, robot.
Jedyna inicjatywa i pomysłowość szły wtedy gdy był w okolicy swojego narożnika. Okniński gdyby mógł to by wskoczył na ring (zgonili go z ringu)
Po odejściu od narożnika stał jakby mu ktoś myślenie odłączył(bo tak było).
Żadnego pomysłu.
Mózg mu się uruchamiał dopiero po jakimś czasie. Wtedy nagle mu się przypominało, że coś tam można zrobić(albo gdy usłyszał od Oknina).
Dlatego ta walka była drętwa, a w parterze w pozycji dominującej jak nie dostał instrukcji to nie robił nic.
Widać, że nic z niego nie będzie!
I taka mała ciekawostka. Z tego co przypadkiem zauważyłem, to mu chyba stanął "mniejszy Pudzian".
http://pl.wikipedia.org/wiki/Priapizm
Z tego co kiedyś czytałem, spowodowane to mogło być między innymi: albo za dużo koksu, jakieś chemikalia, albo taki brak tlenu, że Pudzian jeszcze chwilę i by odwalił kitę.
Zmieniony przez - Kawkaz w dniu 2010-05-09 11:36:54
Wyszła kicha, ale mimo wszystko nie przekreślałbym jego szans z Silvą. Jeszcze się okaże, że Japoniec był w życiowej dyspozycji i za chwile rozbije kilka słynnych nazwisk i wyjdzie, że on wcale nie jest taki miekki mumin jak go wszyscy opisują. Aktualna dyspozycja Silvy też może być godna Pudziana, więc jak dla mnie wszystko jest jeszcze otwarte. Aczkolwiek piłeczka jest po stronie tych co od początku nie wierzyli w umiejętności Pudziana. Koniec końcem wygrał, jednak oczekiwania były tak duże, że to co zaprezentował jest równoznaczne z totalną klapą...
), bo akurat wydawało mi się że ktoś taki jak Pudzian przygotowanie fizyczno - atletyczne jakie takie sobie zapewni.