Szacuny
2
Napisanych postów
142
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
563
wusau... ale czesto tak zwany sukces na polu walki może sie okazać tragedią dla kogoś (i mówie to o zdrowiu)... w walce wszystkiego nie przewidzisz, pamietaj jeżeli podczas 90% trenigu uderzasz otwartymi dłoni, palcami kantami dłoni to tak samo zrobisz w sparingu... ja juz miałem taki przypadek kiedy niechcące wsadziłaem komus palce w oczy... i dzieki doświadczeniu i temu że parner nie zaatakawał z pełnym wejsciem zakończyło sie to 5 minutowym brakiem widzenia na jedno oko... wiem połowa powie że jest to wliczone w sparing... ale właśnie aby tego nie było zostały wymyślone regułu, rekawice, ochraniacze które, po cześci przeszkadzają pokazać w czym dany styl jest mocny... nie nie stronie od sparingów bo to dobra szkoła wyrabiania sobie dystansu, pomysłu na walke, instynktu ale wszystko zawsze jest w pewnych granicach ( czyli regułach)kazdy pewnie miał sparing w którym zatrzymaliście cios, kopnięcie aby nie zrobic krzywdy partnerowi, zastanówcie sie ile razy za tą dobroc wyd ostaliści... :) Czyli zasada jak masz litość to nie walcz, jak walczysz to bezlitości... jak najabrdziej ma zastosowanie... ale czy do sparingów?......
Szacuny
0
Napisanych postów
166
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
754
Tradycyjne systemy (style) walki Kung Fu nie posiadały w czasach swej świetności czegoś takiego jak sparing. Podyktowane to było prostą rzeczą - sparing był po prostu nie potrzebny! Dlaczego? Uczeń tradycyjnego stylu 100, 150 lat temu uczył się podstaw stylu a następnie wraz z nauczycielem lub jeśli był gotowy sam to rozwijał swoje umiejętności w praktyce poprzez staczane pojedynki, branie udziału w bójkach, wojnach.
Rody zajmujące się sztuką walki często trudniły się w ochronie konwojów z towarem, byli ochroniarzami bogatych kupców lub arystokratów, w związku z czym okazji do walki im nie brakowało. Ówcześni mistrzowie walką zarabiali na życie, życiem ryzykując. W związku z tym trening, rozwijanie stylu i poprawianie go zajmowało większość życia! - a raczej walka była ich życiem. Drugim nurtem rozwoju byli bandyci - żeby napadać ochraniane konwoje lub być płatnymi mordercami i tak zarabiać na życie też musieli umieć dobrze walczyć by w całości wychodzić z tych napadów. Rozwój sztuk walki to właśnie ścieranie się przeciwstawnych obozów, oraz zabieganie o sławę.
Esencją treningu tradycyjnego było zdobywanie umiejętności walki poprzez konfrontację i to właśnie w połączeniu ze stylem dawało szanse na zarobek i przeżycie.W tamtych czasach odbywała się selekcja naturalna tylko najlepsi wychodzili z tych walk w miarę cało i zyskiwali sławę, a o całej reszcie (znakomitej większości) nie pisze się nic spowodowane jest to tym że ten kto zginął lub został kaleką nie ma się czym pochwalić to jest jego strata.
Szacuny
0
Napisanych postów
166
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
754
W Chinach główny instruktor danej szkoły - mistrz miał obowiązek stanąć do walki z każdym który go wyzwał, albo zamknąć szkołę i wyprowadzić z miasta.Jeżeli dana szkoła była przez np dwadzieścia lat to znaczy że jej mistrz musiał być naprawdę dobry. Na zachodzie,Polsce kung fu jest dezawuowane poprzez komercję. Biznesmeni którzy mają kasą ćwiczą mało i za byle co dostają kolejne stopnie.
Szacuny
0
Napisanych postów
31
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
175
TALON68
film, który zlinkowałeś jest dobrym przykładem ducha walki. ludzie walczą i nimkt nie umiera. są ochraniacze bo bez nich uderzenia łokciami były by niebezpieczne.
Szacuny
2
Napisanych postów
142
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
563
wusau jak 50% twojego treningu to uderzanie kolenem, to jak zakarzesz tego podczas sparingu to masz conajmniej 50% szansy mniej na trafienie.... nie za bardzo zrosumiałeś co chciałem powiedzieć... WT/WC jest uniwersalny... możesz kopać uderzac łokciem palcami piescią... chodziło mi raczej o automatyzm którego podczas sparingu nie opanujesz... prosciej mówiac jak widzisz dziure w gardzie to przez nią idziesz ..., nigdy nie powiedziałem że stronie od sparingów z innymi stylami... ale z doświadcze nie wierze w przyjacielski sparing ...to tylko fikcja... po pewnym czasie każdy chce udowodnić ze jego styl jest lepszy i konczy sie to niemiło... co do filmiku to wydaje mi sie ze raczej jest to sparing pokazowy a nie zawody... bo przy zadaniu dobrych 30 ciosów prostych przeciwnik raczej nie powinien sie podnieść (i nie ważne że masz ochraniacz na twarz i rece..) bo celujesz za cel a nie w cel prawda wusau...
Szacuny
0
Napisanych postów
288
Wiek
53 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
2144
Hmmm
Ujmę to tak:
1 sparring nie powien by wywoływać aż takie odruchy wsadzania palców w oczy np. Jeśli tak jest to coś nie tak - trzeba nad tym popracować. Taka sytuacja ma prawo zdarzyć sie w realnym zagrożeniu gdzie naprawdę przestaje się myśleć a chce się jedynie szybko i skutecznie wyeliminować przeciwnika
2 chyba nie muszę nawet pisać, że w sparringu nie powinno się walczyć z wykorzystaniem siły na max (przy brudnych technikach tych mało sportowych to już najbardziej trzeba uważać) Jeśłi i z tym mam ktoś problem to musi zacząć to leczyć - najgorsze jest boweim leczenie w taki sposób swoich kompleksów czy powiększanie swego Ego.
Jeszcze raz Sparring to NIE WALKA REALNA.
Okej zaraz ktoś powie że nie oddaje to pełnego potencjału. Ja śmiem twierdzić że jeśli jesteś w stanie w pełni świadomie kontrolować swoje techniki a przy tym zamieniać te najniebezpieczniejsze na bardziej bezpieczne dla przeciwnika to nikogo nie musisz przekonywać o swojej skuteczności. To że czasem przyjmie się kilka ciosów ? Cóż jak się drwa rąbie to wióry lecą (chyba każdy zrozumie o co c'mon)
Aby uniknąć palców w oczy wystarczy kask z pleksą - reszta ochraniaczy jest całkowicie zbędna. Niestety nie ma takich ochraniaczy które pozwolą stosować max siłę w tych tzw brudnych, niesportowych, technikach - tu więc miejsce dla rozsądku sparrujących. Jeśli ktoś zamierza wlaczyć za wszelką, swoją i partnera cene lepiej, żeby to powiedział przed walką i dał szansę przeciwnikowi lub sobie oszczędzić zdrowie czy problemy prawno - finansowe (oskarżenia o uszkodzenie ciała, odszkodowania renty etc)
Panowie i panie - sparring jest integralną częścią treningu przygotowującą do realnej walki, ale jej nie zastępuje. Więc jeśli ktoś nie potrafi sparować w miarę bezpiecznie, to śmiem przypuszczać, że również nie potrafi przygotować do walki w realu !!!
Akademia Sztuk Walki PAGODA
Bydgoszcz ul. Staszicia 4, sala LO nr 6
Szacuny
99
Napisanych postów
3342
Wiek
61 lat
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
23317
W Chinach główny instruktor danej szkoły - mistrz miał obowiązek stanąć do walki z każdym który go wyzwał, albo zamknąć szkołę i wyprowadzić z miasta.
To jest motyw taki bardziej z fantastycznych powieści wuxia xiaoshuo, a potem z filmów z Hongkongu będących kontynuacją takiego gatunku, a nie z rzeczywistości.
Przede wszystkim przez ostatnie kilkaset lat, a zwłaszcza za panowania Mandżurów w Chinach, nie było właściwie możliwości, żeby istniały oficjalne szkoły, więc absurdem są sceny, gdy ktoś przychodzi "do szkoły" i wyzywa mistrza na pojedynek. Nauka zwykle odbywała się w sekrecie w gronie zaufanych osób, i z reguły nikt spoza tego grona nie wiedział, że w ogóle istnieje taka "szkoła".
Co innego np. biaoju, czyli coś w rodzaju dzisiejszych agencji ochroniarskich, które z sobą konkurowały - to tam dochodzić mogło do walk o monopol na usługi ochroniarsko-konwojenckie w danej okolicy. Ale poza tym większość nauczania sztuk walki odbywała się w małych sekretnych grupach, które mogły o sobie wzajemnie w ogóle nie wiedzieć, bo reklama narażałaby na represje ze strony władz.