Paweel-nie zauważyłe twojej wypowiedzi. Tak trenowałem kolarstwo okolo 6 lat, miałem niezłe wyniki, jeśli chodzi o polskę(regularnie przez 4 lata w 1 szóstce MP). na świecie szło mi średnio.
Skończyłem bo to zaczynalo być już coraz bardziej irytujące; Kolesie których rok wcześniej robiłem jedną nogą po zimie nagle byli tak mocni lub mocniejsi ode mnie, przyczyną nie były cudowne
treningi, lecz po prostu farmakologia. Uczyłem sę i mieszkałem w szkole mistrzostwa sportowego (SMS) w Świdnicy. Jeden z moich najlepszych kolegów chował koksy pod panelami na ścianie, raz nawet dał mi receptę żebym mu wykupił. Większość uczniów tej szkoły regularnie jeździła do lekarza z Wrocławia który sam kiedyś zaproponował mi wspomaganie PH. Najgorsze było to że na każdym treningu w okresie przygotowawczym każdy kto brał koksy, miał nad tobą przewagę, był po prostu mocniejszy, strasznie siadało mi to na psychice. Zakończyłem karierę na Górskich MP w sosnówce zająłem 6 miejsce, które w ogóle mnie nie satysfakcjonowało, byłem wypalony. Wolałem zrezygnować niż dalej drążyć temat.
Zrozumiałem że beż chemii nie osiągnę już wiele w tym sporcie.
Sevrond- zrobię takie coś za cztery tygodnie na koniec masówki
Rossi- z tym brzuchem to źle nie jest, ostatnio go trochę opanowałem
Kanwa- Zrobi się
Zmieniony przez - grzechmek w dniu 2009-11-24 08:09:13