Treści publikowane w tym dziale mają charakter informacyjny i stanowią wymianę doświadczeń użytkowników. Nie zastępują konsultacji lekarskiej, diagnozy ani indywidualnej porady medycznej.
W przypadku problemów zdrowotnych, podejrzenia choroby lub stosowania leków skonsultuj się z lekarzem lub wykwalifikowanym specjalistą.
Szacuny
11205
Napisanych postów
52113
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Ludzie chcecie sie tego pozbyc to polecam nastepujące srodki:
Dalacic-Dobry
Silicon Skin-Bardzo dobry bez recepty
Isotrexin-Najlepszy ze wszystkich jakich uzywalem,jest z deczka drogi ale po miesiecznej kuracji(a bylo to jesczze przed wakacjami) mialem cere jak pupa niemowlaka.Naprawde polecam ten ostatni.Kompletnie wysusza wszystko.
PS:A jesli ktos z was nie wierzy w medycyne albo nie ma kasy na takie leki to polecam pare razy w miesiacu przejsc sie na solarium i polezez 10 minut.Efekt bedzie natychmiastowy z dużą korzyscia dla was.
PS2: A jesli syfy macie naprawde srogie na calym ciele i nic nie pomaga to jest jeszcze jednen lek: Roaccutane niestety kuracji tym lekiem stoi gdzies w granichac 3 tysiecy zlotych.Pogadajcie na jego temat z GURU w dziale porady medyczne.
Szacuny
11205
Napisanych postów
52113
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Do Balroga ...
Czy ten Isotrexin niełuszczy skóry ... miałem kiedyś taki krem ze jak sobie posmarowałem rano i wyszedłem na miasto i spotkałem na mieście kumpla to myślał ze zaryłem ryjem w asfalt tak mi farfofle naskórka zwisały
Szacuny
11205
Napisanych postów
52113
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
tak isotrexin zluszcza skure ale stosuj go na noc,wysmaruj całą facjate na noc i idz spac.Rano cala warstwe masci razem ze zluszczonym naskorkiem zmywasz ciepłą woda z jakims srodkiem do mysia twarzy(np pianka do twarzy clerasil).
Szacuny
11205
Napisanych postów
52113
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Jest zaj***sta szczepionka na syfy. Podaje się ją w 10 strzałach. Nie pamiętam nazwy, ale jak się dowiem to napiszę. Aha bardzo droga! Ale jest!I denerwują mnie ludzie, którzy sądzą, że syfy są tylko i wyłącznie po koxach. Bzdura nieuki!
Szacuny
10
Napisanych postów
641
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
3683
*****ek: nie ma differinu wiecej niz 0,1 %
do reszty: starsza mi podala pare preapratow na pryszcze ktore dobzre dzialaja (niekoniecznie na wszystkich):
DAVERCIN plyn
BEUZAME (jakos tak bo strasznie niewyraznie pisze ;] jak to lekarz) gel
Szacuny
0
Napisanych postów
52
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
3083
Walczyłam z syfami 15 lat. Przetrenowałam wszystko: kosmetyczki, dermatolodzy, antybiotyki....
Żadnych efektów nie było.
Wtedy zastosowałam "własną" kurację, zbierająca do kupy wszystkie 15-letnie doświadczenia.
Po pierwsze - żadnych antybiotyków. Zaburzają działanie całego organizmu, poprzez wybijanie pożytecznych bakterii torują drogę wszelkim syfilisom. Dodatkowo, bardzo osłabiają odporność. Jednym z elementów mojej terpaii była wizyta u immunologa (lekarz zajmujący się badaniem odporności). Po przeprowadzeniu specjalistycznych badań okazało się, że mam bardzo słabą odporność (właśnie dzięki zachwalanym tu przez niektórych antybiotykom). Przeszłam trzymiesięczną kurację podnoszącą odporność.
Po drugie - przewód pokarmowy. Zaczęłam pić ziółka, regulujące przemianę materii (rumianek, bratek, dziurawiec, kwawnik). Codziennie, z hitlerowską precyzją, bez żadnych odstępstw.
Po trzecie - żadnych kosmetyków czy leków wysuszających skórę. Organizm broni się przed tym wzmagając produkcję łoju. Więc, żeby go ogłupić, mimo że mam tłustą skórę, zaczęłam używać kosmetyków do skóry suchej. I łagodne środki do mycia twarzy (żadnych agresywnych mydeł). Do tego na dzień (pod krem Skinoren, a na noc Isotrex). Te dwa środki mają działanie złuszczające i regulującę pracę gruczołów łojowych.
Do tego wszystkiego witaminki, drożdże (Lewitan) i Citrosept.
Kuracja po około pół roku zaczęła przynosić efekty. Teraz mija już rok i na dobrą sprawę, syfów nie mam już wcale. Rok temu miałam na twarzy, plecach, dekolcie.
Wiem, że napewno masa osób skrytykuje to co napisałam. Nie każdego stać na taką konsekwencję, żeby przez pół a może nawet rok, dzień w dzień bez żadnych odstępstw wykonywać wszystkie te czynności. Niektórzy po prostu wolą łyknąć antybiotyk, zaobserwować stosunkowo dużą i szybką poprawę na trzy miesiące a potem zaczynać wszystko od nowa. Lekarze dermatolodzy też zdają sobie z tego sprawę i dlatego przpisują antybiotyki.