Szacuny
1
Napisanych postów
177
Wiek
7 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
2715
Pobicia przez strażników dalej się zdarzają? Mi się wydawało, że to razem z PRLem odeszło w niepamięć. I co ludzie nie potrafią się bronić (znaczy nie dosłownie, ale nagłośnić sprawę)? Przecież rodzina zawsze może zrobić dym, zatrudnić prawnika itp. (gorzej jak ktoś nie ma rodziny). A przykładowo strażnik skazany za bicie więźniów sam w więzieniu chyba by zginą (chyba ze dawni koledzy z pracy będą go chronić). Oni się tego nie obawiają?
Szacuny
12
Napisanych postów
3436
Wiek
46 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
17160
Pół rodziny mojego bliskiego kumpla to klawisze. Czasami opowiadają, co się dzieje. Tyle, że dotyczy to osadzonych stwarzających problemy. I nie jest to bicie - np. zakładasz kaftan i zamykasz na dobę czy dwie w dźwiękach. Nikt nocnika nie podstawi, ani kaftana nie zdejmie.
To bardzo często powoduje pokornienie wśród takich niepokornych...
1
"Istotą walki jest podniesienie duszy na wyższy poziom moralny" - J.Piłsudski
"Teoria powinna być rozważaniem, a nie doktryną" - C.von Clausewitz
"Where there's a will, there's a way" - K.Sakuraba
Szacuny
15
Napisanych postów
329
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
7912
Wetyrd popatrz na mój post- wiedzą kogo bić. Jak myślisz komu dadzą wiarę - małolatowi przestępcy który nie potrafi poprawnie sformułować zdania czy słowu kilku( nastu) funkcjonariuszy publicznych?
Wilku, biją, biją tylko nie mówią o tym głośno. Może nie wszyscy ale część na pewno. I nie słyszałem o więzieniu w którym na dźwiękach siedzisz sobie grzecznie w kaftanie czekając aż cię wypuszczą.
A jeżeli masz tylu znajomych klawiszy to wybierz tych z 15, 20 letnim stażem. Są normalni? Założę się że nie. Taka praca siada na psychice strasznie.
Szacuny
12
Napisanych postów
3436
Wiek
46 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
17160
Pewnie, że siada. Mało która nie siada.
A że biją. Pewnie - ale nie wszyscy. Nie można uogólniać.
Z drugiej strony - kilku znajomych miało problema, jak się im zbój pod celą rozebrał do naga, wysmarował własnym gównem i zaczął celę demolować. Weź se z takim poradź.
Znam też takich, którzy barykady forsowali. I takiego, który się palił...
1
"Istotą walki jest podniesienie duszy na wyższy poziom moralny" - J.Piłsudski
"Teoria powinna być rozważaniem, a nie doktryną" - C.von Clausewitz
"Where there's a will, there's a way" - K.Sakuraba
Szacuny
1
Napisanych postów
177
Wiek
7 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
2715
Tak sobie przejrzałem właśnie ten temat od początku i zauważyłem taką prawidłowość, że każdy następny "ekspert"(były więzień), który pojawi się temacie stwierdza, że wszyscy, którzy przed nim dzielili się swoimi przeżyciami z zakładów karnych to jakieś dzieciaki, które nie mają o niczym pojęcia i nic nie wiedzą o prawdziwym więziennictwie. Zauważcie, że każdy następny pisze zupełnie co innego. Z Tomkiem jest dokładnie tak samo. Nie długo pojawi się ktoś następny, który go zjedzie od góry do dołu i zacznie wylewać swoje mądrości.
Jak dla mnie to logiczne wytłumaczenia takiego stanu rzeczy są 2.
- Każde więzienie jest inne i każdy pisze tylko o "swoim" myśląc, że tak musi być od razu we wszystkich innych.
- Większość ludzi wciska kit i w najlepszym przypadku są po lekturze jakiejś książki na ten temat, więc coś tam wiedzą.
Szacuny
15
Napisanych postów
329
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
7912
Ja nikogo kto siedział i piszę prawdę nie zjechałem. Na krytyke jestem otwarty chociaż o faktach się nie dyskutuje. Miałem wątpliwą przyjemność zwiedzić 7 puch. Byłem, jestem i będę człowiekiem choć zmieniłem swój styl życia i dzisiaj nie muszę patrzyć o 6 rano w nerwach czy przed drzwiami nie czai się załoga GI ;) Wiem o czym piszę. Choć jak mówię ludzie mają różne doświadczenia - np. wychowawcy otwierali szeroko oczy widząc Gita z wyższym wykształceniem ;) Piszę nie po to by się chwalić czy żalić tylko żeby uświadomić ludziom jak naprawdę jest w kryminale.
Szacuny
1
Napisanych postów
177
Wiek
7 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
2715
Siedziałeś w 7 różnych więzieniach? Taki z ciebie zatwardziały recydywista czy cie przenosili? A no i możesz jeszcze "mniej po ludzku" powiedzieć o co ci chodziło z tą załogą GI i jak zmieniłeś swoje zachowanie?