Coś o fajkach mówiliście...
Dziś 13 dzień nie palę. Po, kurva, prawie 9 latach... (popalania na początku ogólniaka nie liczę)...
Jeśli chodzi o boczną, to... Długo nad nią pracowałem. I już myślałem, że jest całkiem-całkiem. Do momentu, kiedy nie wziąłem się za sparring z niebieskim paskiem - i to takim dobrym niebieskim. Sekcję
BJJ u nas prowadzi. No i już wiem, że moja boczna wcale nie jest dobra...
Co do różnic lewa-prawa to od kiedy znalazłem się w grupie instruktorskiej KM, musiałem nauczyć się wszystkich technik z pozycji odwrotnej. Weszło mi w nawyk, żeby wszystkiego od razu uczyć się na dwie strony. To samo przekazuję ludziom u siebie w sekcji.
A tak w ogóle to sekcja mi się powiększa (znaczy się wraca do normy po ostatnich ekspansjach starszych trenujących). Ostatnio przysło dwóch nowych, na dziś zapowiedziało się już trzech kolejnych...
Najbardziej wkurviające jest, jak ludzie odchodzą - widzisz postęp, jaki zrobili trenując u Ciebie, widzisz, że zapaliłeś w nich to "coś" do trenowania, do walki - a tu nagle przenoszą się do innej jednostki i do innego miasta... Albo wyjeżdżają na misję... Albo do pracy na wyspy...
Przychodzą nowi i znowu wracasz do początków. I się cofasz. I masz wrażenie, że nigdy nie wyjdziesz poza pewien poziom...