mr_kultura: ćwiczę ponad 3 lata, a na swoim koncie mam dopiero 1
(udokumentowany w poprzednim teście ) cykl kreatynowy na 2 stackach, po którym osiągnąłem naprawdę zadowalające siłowe efekty i dorzuciłem trochę do wymiarów, mimo diety redukcyjnej, parę spalaczy
(których działanie dało efekty podczas dwóch porządnych redukcji) oraz niewiele w sumie zjedzonych dodatków, głównie w postaci białek i raczej prozdrowotnych suplementów, jak np. omega-3, witamin itp.
Gainera nie zjadłem nawet 2kg do tej pory, bo nałapałbym tylko fatu od mieszanki glukozy, maltodekstryn i ch. wie czego jeszcze.

Ogólnie od niedawna zacząłem trochę więcej tego jeść, głównie z ciekawości i chęci posiadania jakiegoś poglądu na temat tych wszystkich cudeniek.
Suplementy, które obecnej testuję
(tj. te, które ujęte są w temacie), dostałem za darmo. Własnej kasy np. na NO-booster, jak
Ester Stack, raczej bym nie wydał, bo, póki co, nie zarabiam i wolałbym kupić choćby proteiny dla ułatwienia sobie ostatniego posiłku. Dla nie mających co robić z forsą i chcących umilić sobie treningi w czasie przerw między kreatynami to bardzo dobre i chwalone rozwiązanie.
L-karnityny, HMB, czy innych pierdółek, w których działanie nie wierzę lub dają bardzo marne efekty w stosunku do ceny, po prostu nigdy nie kupię, bo szkoda pieniędzy.
Zgadzam się, że najważniejsza jest dieta i nie odp*****lanie się na siłowni
(oczywiście chodzi mi tu o wykonywanie z sercem ustalonego, DOBREGO, planu treningowego), ale np. cykliczne
stosowanie kreatyny i tzw. stała suplementacja w postaci białek, omega-3, witamin, a nawet carbo i gainerów po pewnym czasie staję się 'bardzo pomocna', żeby nie powiedzieć 'niezbędna', bo w ten sposób mogą mówić zawodowcy.
phml: odpowiem wieczorkiem, choć pytania nie są zbyt wymagające i naprawdę takie kwestie były wałkowane 100000 razy na tym forum. Rusz wyszukiwarką, a sam się przekonasz.
Pozdr.