Wiem że obcina się stopniowa, ale mam ferie i wstaje trochę później niż w zwykły dzień szkolny (5:15) i po prostu nie zjadłem dzisiaj tego kurczaka którego zawsze jem w szkole i kilku innych produktów.
Tak szczerze to najbardziej obawiam się o tą diete (trening ścisnę dupę i dam radę) z michą jest tak że poki co jestem na garnuszku rodziców, a w domu jak w domu oprócz mnie jest jeszcze na wyżywieniu kilku innych członków rodziny. Więc często się zdarza też tak, że nie mogę wymyślać tylko jem co mi daje mama...
Ale staram się jak najbardziej mogę.
I nie jest to też żadna wymówka, bo nie stać mnie na jakieś kilogramy wołowiny i nie wiadomo czego. Zawsze chce to jakoś ekonomicznie rozporządzić, żeby aż tak bardzo nie szarpać tego budżetu. Czyli jakaś pierś z kurczaka, ryż, makarony, rodzynki i inne rzeczy jestem w stanie kupować.
Zmieniony przez - maxwell1 w dniu 2013-02-12 23:56:53
Tak szczerze to najbardziej obawiam się o tą diete (trening ścisnę dupę i dam radę) z michą jest tak że poki co jestem na garnuszku rodziców, a w domu jak w domu oprócz mnie jest jeszcze na wyżywieniu kilku innych członków rodziny. Więc często się zdarza też tak, że nie mogę wymyślać tylko jem co mi daje mama...
Ale staram się jak najbardziej mogę.
I nie jest to też żadna wymówka, bo nie stać mnie na jakieś kilogramy wołowiny i nie wiadomo czego. Zawsze chce to jakoś ekonomicznie rozporządzić, żeby aż tak bardzo nie szarpać tego budżetu. Czyli jakaś pierś z kurczaka, ryż, makarony, rodzynki i inne rzeczy jestem w stanie kupować.
Zmieniony przez - maxwell1 w dniu 2013-02-12 23:56:53
Jeszcze przyjdzie czas

