Szacuny
16
Napisanych postów
2631
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
15370
no dzięki chłopaki,
Wuchta: W poniedziałek może nagram coś z treningu w pozostałych bojach, w mc zauważyłem że muszę zaczynać bardziej z nóg wtedy oderwanie sztangi od ziemi nie jest takie trudne magnezja też swoje robi dzięki uchwytowi na zamek wszystkie serie mogę robić nachwytem przy 160 kg nie było najmniejszego problemu z trzymaniem sztangi.
Kenio: Sam siebie zaskoczyłem tym martwym ciągiem.
Paweł: 180 byłbym bardzo zadowolony 190- stawiam wszystkim piwo!
Zmieniony przez - grzechmek w dniu 2010-03-28 19:39:22
Szacuny
16
Napisanych postów
2631
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
15370
W tych ciągach robiłem bardzo długie przerwy między powtórzeniami, każde w sumie szło bardzo ciężko, ale swoją drogą wiem że jak na sprawdzienie się zrobi małą ilość powt. to zupełnie inaczej się ciężar czuje zobaczy się w piątek.
jak zaliczę 180 to choćbym się miał zesrać podejdę do 190
Szacuny
11184
Napisanych postów
52124
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Napewno lepiej robic długie przerwy niz cisnąc jedno po drugim bez odkladania tak jak ja Ja wlasnie tego sie obawiam, ze na rekordzie nawet ciezar do góry nie drgnie, bo potem dociągnac to juz nie problem.
tutaj poszło ładnie piatego nie próbowałem bo nie chciałem ćwiczyć do załamania
3.Martwy ciąg 90x5
110x5
150x5głupi grzesiek, pomyliłem się przy nakładaniu obciążenia)
145x5
pas
162,5x5 Nowy rekord.
nic tylko moja głupota, ostatnia seria technicznie masakra był kot i wózek bo prostowniki już padały.
4.Podciąganie 3s 6-10p
5.Wspięcia 30x155kg
6.Brzuch maszyna 4s+drop
--------------------------------------------------
(Z góry przepraszam za używanie wulgaryzmów) Zaczęło się od wczoraj,a właściwie od piątku nie mogłem w nocy spać,(od trzech dni) do tego trzeba było rano godzinę wcześniej się obudzić. Wstałem tak, uyebany że ciężko to opisać, samopoczucie 1/5. Potem źle wypisałem fakturę, dostałem ostrą zyebę, ale na tym nie koniec, podnosiłem karton za którym leżało pudełko ze śróbkami i dwie puszki farby. Najpierw zleciała jedna puszka farby i rozbryzgała się na ziemi za nią spadła druga i też zaliczyła zgona, a na koniec w kałuże farby pod moimi stopami wpyerdoliło się całe pudełko śrubek, podkładek nakrętek, naprawiłem wszystkie szkody i cały u*******ony (gęba ręce i jeden adidas)pojechałem do domu. Możecie się śmiać, ale moje samopoczucie dzisiaj jest naprawdę fatalne, czekama aż ten chvjowy dzień się skończy.
sorry za off top ale musiałem.
Co do treningu to łatwo się domyślić że nie był to mój dzień mam nadzieję że do środy się poprawię. -----------------------------------------------
Zmieniony przez - grzechmek w dniu 2010-03-29 20:02:46
Szacuny
0
Napisanych postów
48
Wiek
34 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
920
Z Jaskiem gadałem to mówił ze troche przy przysiadzie sie podarłes ale szło w porzadku:D Nie widział jakis braków technicznych:D Szkoda że mnie nie było o 5 ale nie wyrobiłem sie....byłem dopiero o 7;/ trening do dupy;/ Tyle typa na siłowni jeszcze nie widziałem:D Musiałem zmodyfikować trening niestety bo bym przysuadu nigdy nie zrobił;/ Ale ogólnie treninig udany jak na ta pore;p Widzimy sie w srode o 17:D
Tutaj niestety już zabrakło siły, a szkoda bo nowy rekord mógł być
-------------------------------------------------
ogólnie z treningu nie jestem za bardzo zadowolony, myślałem że lepiej pójdzie, przysiad był niezły mam nawet film, dodatków nie robiłem tylko ćwiczenia główne