Deliver to wszystko może i na papierze ładnie wygląda, ale najważniejsza jest praktyka. Można być dużym, silnym, zręcznym, wiele lat trenować, mieć wspaniałe predyspozycje, a przegrywać większość walk. Dopóki Pudzian nie ma na swoim koncie zwycięstw z dobrymi zawodnikami, to nie można mówić jaki to z niego wspaniały wojownik i stawiać go jako faworyta z naprawdę solidnym przeciwnikiem.
A co to ma do rzeczy, że Sylvia nie chce walczyć z Lesnarem? Powody mogą być rozmaite, może się nie czuć na siłach żeby z nim walczyć, ale na Pudziana najwyraźniej czuje się mocny i słusznie, bo wszystko(poza siłą statyczną) przemawia za nim: doświadczenie, praktyka, technika, warunki fizyczne.
Pozostaje jeszcze sprawa waleczności. To, że Mariusz jest waleczny w strongman wcale nie oznacza, że w walce będzie podobnie. W strongmenach ma pewność, że nikt go dosłownie nie pobije, nikt tam nie zrobi mu "operacji plastycznej pięściami", nikt tam nie połamie mu ręki. To czy jest naprawdę waleczny wyjdzie w praniu.
Jeszcze co do tej siły... Pudzian był najlepszy w strongman, gdzie często kluczową rolę odgrywa szybki bieg i
wytrzymałość siłowa, bo ciężary są "niewielkie", żeby nie powiedzieć śmieszne jak na nich. Na AC, gdzie są potężne ciężary i naprawdę liczy się czysta siła, Mariusz był bezradny, przez co dał sobie spokój z tymi zawodami. Porównaj sobie wyniki Pudziana z wynikami Savickasa, różnica jest ogromna, Savickas mógłby zaliczyć rekordy Pudziana w kilku/kilkunastu powtórzeniach, ale w strongman zazwyczaj z nim przegrywał, bo Pudzian szybciej biegał, był wytrzymalszy.