Pirlo, nie tylko ja z tego roweru korzystam, a tylko ja mam wpinane buty. Z resztą tak jak kiedyś pisałem: jestem zdania, ze progres to progres, nawet jak trochę stracę na zmianie pozycji (albo zyskam) to myślę, że przez kilka miesięcy systematycznej pracy przełożenie powinno być.
Marcel - dzięki.
Ubiegły tydzień: nie prąd widziałem jednej sprawy - pobiegowej regeneracji plus aktywności życiowo-pracowej.
Pn - rower 4x8 min sweet spot - tak było docelowo. W praktyce pierwsze dwa zrobiłem za mocno (około progowo) bo... zle policzylem procenty...
Wt - dzień wolny - tak zwane spotkanie świąteczne w pracy
Śr - był plan na 400tki, ale po zrobieniu dwóch dałem sobie spokój. Jakieś mroczki przed oczami, tetno w kosmosie.
Czw - dzień wolny, czułem się fatalnie, jakby wyplukany ze wszystkiego...
Pt - rower 4x8 min sweter spot (już policzone dobrze) + 15 min biegu (więc można powiedziec, że zakładka)
Sb - ileś tam biegu w tym: 4x1 km 4:50-4:55
Nd - rano rower 5x10 95-99% z przerwą 5 min
wieczorem bieganie broken miles: 3x (1200m po 4:45-50 + 200m truchtu + 400m po 4:35 + 400m truchtu) + potruchtane, łącznie 13 km
I tydzień obecny:
Pn (tj wczoraj) - basen wg aktualnych możliwości, bo byłem wieczorem
Wt (przed chwilą) - bieganie, zadanie główne: 10x(200m docelowo po 4:05-10, czyli ok 49-50s / 200m truchtu). Jak napisałem - docelowo. W praktyce wyszło trochę wolniej. Niemniej, bieganie udane.
Marcel - dzięki.
Ubiegły tydzień: nie prąd widziałem jednej sprawy - pobiegowej regeneracji plus aktywności życiowo-pracowej.
Pn - rower 4x8 min sweet spot - tak było docelowo. W praktyce pierwsze dwa zrobiłem za mocno (około progowo) bo... zle policzylem procenty...
Wt - dzień wolny - tak zwane spotkanie świąteczne w pracy
Śr - był plan na 400tki, ale po zrobieniu dwóch dałem sobie spokój. Jakieś mroczki przed oczami, tetno w kosmosie.
Czw - dzień wolny, czułem się fatalnie, jakby wyplukany ze wszystkiego...
Pt - rower 4x8 min sweter spot (już policzone dobrze) + 15 min biegu (więc można powiedziec, że zakładka)
Sb - ileś tam biegu w tym: 4x1 km 4:50-4:55
Nd - rano rower 5x10 95-99% z przerwą 5 min
wieczorem bieganie broken miles: 3x (1200m po 4:45-50 + 200m truchtu + 400m po 4:35 + 400m truchtu) + potruchtane, łącznie 13 km
I tydzień obecny:
Pn (tj wczoraj) - basen wg aktualnych możliwości, bo byłem wieczorem
Wt (przed chwilą) - bieganie, zadanie główne: 10x(200m docelowo po 4:05-10, czyli ok 49-50s / 200m truchtu). Jak napisałem - docelowo. W praktyce wyszło trochę wolniej. Niemniej, bieganie udane.
Dziennik:
http://www.sfd.pl/DT_kalik-t1087033.html