ups coś mi się post napisał xd
29.04.2016 r.
Już nie pracuję jako barman, właściwie na obecną chwilę nic konkretnego nie robię.. Życie, chwilowe momenty, które na pewno uciekną, póki co chce znaleźć pracę za granicą i wrócić na studia od paź. bo nie mogę ich skończyć.
Co do boksu, waga 91 kg, ale tłuszcz schodzi, podczas pracy za barem ważyłem ok 94. Już jest lepiej, a będzie jeszcze lepiej.
Jutro jadę boksować na zawody do Lubania, małe miasteczko obok mnie, powiem Wam szczerze że stresuje się jakbym toczył swoją pierwszą walkę. Mimo że sparingi i przygotowania miałem dobre, to czuje lekki ból w mięśniach i liczę na to, że mnie jutro nie zawiodą, bo kondycja jako taka jest ;) Dowiedziałem się we wtorek, że jadę, więc nieco późno.. no ale cóż, trzeba odrdzewieć. Ostatnio w 12.12 przegrałem, wcześniej walczyłem w 2014, więc nieźle..
Przez cały maj mam często turnieje i chcę to wykorzystać, będę się starał wieczorami opisywać co i jak. Liczę, że jutro zejdzie zem nie ten stres, bo mimo, że czuje się umiejętnościowo 100% lepszy niż w 2014, kiedy dawalem dobre walki, to jednak czegoś mi brakuje. Sparowałem 5x w ciągu 5 dni i to z niezłymi koniami, głównie ukraińcami. 85 kg, 130 walk. Rozwalił gościa najlepszego u nas na dolnym śląsku, nie wiem czy o tym mówiłem. Mega poziom, mega boks, uczę się ukraińskiego stylu, czyli nie lanie się na pełnej jak dotychczas, tylko kontrowanie i timing ;) idzie co raz lepiej, uczę się pracy nóg, bo dopiero boksując z nim zobaczyłem że można walke samymi nogami wygrywać. I to bardzo efektownie i efektywnie. Postaram się za jakiś czas dać znać jak poszło i informować o turniejach i przygotowaniach.
Zaglądajcie ;) pozdro!
29.04.2016 r.
Już nie pracuję jako barman, właściwie na obecną chwilę nic konkretnego nie robię.. Życie, chwilowe momenty, które na pewno uciekną, póki co chce znaleźć pracę za granicą i wrócić na studia od paź. bo nie mogę ich skończyć.
Co do boksu, waga 91 kg, ale tłuszcz schodzi, podczas pracy za barem ważyłem ok 94. Już jest lepiej, a będzie jeszcze lepiej.
Jutro jadę boksować na zawody do Lubania, małe miasteczko obok mnie, powiem Wam szczerze że stresuje się jakbym toczył swoją pierwszą walkę. Mimo że sparingi i przygotowania miałem dobre, to czuje lekki ból w mięśniach i liczę na to, że mnie jutro nie zawiodą, bo kondycja jako taka jest ;) Dowiedziałem się we wtorek, że jadę, więc nieco późno.. no ale cóż, trzeba odrdzewieć. Ostatnio w 12.12 przegrałem, wcześniej walczyłem w 2014, więc nieźle..
Przez cały maj mam często turnieje i chcę to wykorzystać, będę się starał wieczorami opisywać co i jak. Liczę, że jutro zejdzie zem nie ten stres, bo mimo, że czuje się umiejętnościowo 100% lepszy niż w 2014, kiedy dawalem dobre walki, to jednak czegoś mi brakuje. Sparowałem 5x w ciągu 5 dni i to z niezłymi koniami, głównie ukraińcami. 85 kg, 130 walk. Rozwalił gościa najlepszego u nas na dolnym śląsku, nie wiem czy o tym mówiłem. Mega poziom, mega boks, uczę się ukraińskiego stylu, czyli nie lanie się na pełnej jak dotychczas, tylko kontrowanie i timing ;) idzie co raz lepiej, uczę się pracy nóg, bo dopiero boksując z nim zobaczyłem że można walke samymi nogami wygrywać. I to bardzo efektownie i efektywnie. Postaram się za jakiś czas dać znać jak poszło i informować o turniejach i przygotowaniach.
Zaglądajcie ;) pozdro!
