Wczorajszy dzień upłynął pod hasłem "na ch... mi to wszystko, skoro na wadze znowu więcej"
Zezarłam lody, to chyba oczywiste, że po lodach powinno byc mniej

Generalnie niedobrze, że całe pudełko (spokojnie, małe i napoczęte przez dziecko), ale takie jazdy, to ostatni raz miałam jakieś 15-20 lat temu... Wnoszę, że potrzebny jest rozsądny, planowany cheat. Bo kurka wodna mieć zaburzenia odżywiania po 40. to trochę wiocha...
No ale dziś poprawiamy korone i zasuwamy dalej. Pomierzę się jutro.. Na poprawe humoru kupiłam sobie ekspres do kawy. Zakupoholik happy.
Redukacja mi nie idzie, ale siła rośnie.
Lepiej się ćwiczy jak jest asekuracja, chociaż taka wątpliwa jak Dziecko po Imprezie
1a Wyciskanie na skosie hantli 4 x 6 - znowu zaczełam od 8 powtórzeń - brawo ja, próbowałam 12, z lepszą asekuracja chyba by poszło
4x6x10 kg
2x6x8g, 2x6x9kg
4x6x8kg
6kg, 7kg, 8kg, 8kg
1b Wioslowanie sztangą 4 x 6 - trzeba popatrzec ile było poprzednio i nie brać mniej
4x6x25 kg
4x6x30 kg
4x6x25kg
20, 25, 25, 25
2a Wyciskanie sztangi na poziomie 4 x 8 - Trener, no cuda jakoweś
22,5, 22,5, 25, 27,5 - tu trochę asekuraja pomagała
20 ,20, 22,5 22,5
17,5, 20, 20,20
15, 17,5, 20, 20
2b Sciaganie drążka wyciągu 4 x 8
2x8x25 kg 2x8x30 kg
3x8x25 kg, 7x30 kg - no dobra to siódme powtórzenie to takie oszukane trochę
3x8x25 kg 5x30kg -
25, 25, 25, 25
3a Rozpietki skos 3 x 12 próbowałam ostatnią serię 8 kg, poszła połowa dokonczyłam 6, next time bierzemy 7
3x12x6kg
3x12x6kg
2x12 x5kg, 12x6kg
6kg, 6kg, 6kg, 6kg
3b Face pull 3 x 12 - - a tu proszę państwa, szok i niedowierzanie po raz wtóry
2x12x10 kg, 12x12kg
2x12x7,5 kg, 12x10
2x12x5kg, 12x7,5 kg
5 kg, 5kg, 5 kg, 5 kg
I areło. I znowu biegałam. Nie jest dobrze. Ktoś, coś, jakiś zaufany psychiatra
Miska czysta nieliczona. Raczej niedojedzona niz przekroczona. Liczę od jutra