12-03-2013 r. DT
cykl HST 15 rep - 100%
Dzisiejszy trening był bardzo fajny, przyznam uczciwie że miałem lekkie obawy czy podołam żądanym obciążeniom oraz ilości powtórzeń gdyż kilka z nich było moim rekordem osobistym ( bicek, MC i WL).
Koniec końców miałem happy end i udało mi się wszystko wykonać tak jak zaplanowałem.
dostarczono 3583 kcal
b: 324 g (37%) ww: 322 g (36%) tł: 107 g (27%)
wiem, że bardzo na bogato ale jak zobaczycie w profilu co to nie ma się do czegokolwiek przyczepić - chyba że na serio ktoś na poziomie atomowym zbada to co jadłem.
Dziś po raz pierwszy używałem pasków na nadgarstki - jestem w szoku. nigdy nie miałem z nimi styczności i to co dzisiaj odpierdzielałem wgniatało mnie w przysłowiowo w fotel

zakładam ze bardzo przyczynił się do tego jeden dodatkowy dzień odpoczynku.
rozgrzewka - bieg 7 min.
rotatory barków oraz gimnastyka rozciągając trenowane partie - 10/15 min
MC - 112,5 x 15 x 2 - mój nowy PB bo na serio przy drugim razie jak się ciągnie 15 raz ten sam ciężar to na serio czuć jego wagę. z plecami ok. paski zmiażdżyły mój system - nie będę teraz sprawdzał maksa broń boże ale swoboda z jaką to zrobiłem pozwala mi myśleć że 150-160 na pewno raz bym machnął. ale spokojnie dojade i do tego

druga seria szła ciężej ale też udanie.
Podciąganie - ciężar 5kg, tez z paskami. no masakra jakaś, jak bym robił na świeżaka.
Ławka płasko - było 85x15x2. na legalu całkowicie. wg mnei niezły wynik już. nie jest to poziom nawet ligi szkolne AZS czy coś ale pozwala już gdybać o 130kg na raz na klatkę.
Wyciskanie skos - progresja była, ładnie poszło. 67,5x15x2. fakt że mostkuje przy tym.
Przysiady na maszynie w siedzeniu - prawie 150 kg ale poszło, kolano znowu zaczęło boleć ale musiałem dokończyć mikrocykl.
Dipsy - 15x10kgx2 no w końcu poczułem mięsień, niestety chyba zbyt lekkim ciężarem to robiłem. drugą serie od 5 powolutku..
Biceps sztanga - 39x15x2 - walka była od 12 w pierwszej serii wiec zmieniłem uchwyt na wąsko ( tj ręce 20 cm od siebie przy drugiej serii i dało też rade. nowy rekord.
wznoszenie do mostka - zapomniałem o tym i na gazie wróciłem i robiliśmy na maszynie takie śmieszne wznosu.
szrugsy - 80 kg pękło po raz drugi, powoli z delikatnym bólem. zapas był dość duzy.
na koniec marsz na pochyleniu 10-20% z V=6 km/h przez 20 min - spalono 230 kc.
na serio fajny i udany trening.
Powoli rozpisuje sobie już 10 rep na 2 tyg.
