Istnieje wiele wspomaganych elektronicznie metod pomiaru tkanki tłuszczowej u człowieka, niestety najbardziej popularne z nich są obarczone największym błędem. Bardzo często spotykam sformułowania w rodzaju: „a waga pokazała mi tyle % tkanki tłuszczowej”, „a zmiana na wadze wynosiła tyle %...”. Nie byłoby to może jeszcze takie złe, gdyby bazować na maszynach za 10-30 tysięcy złotych.

Jednakże często wspomniane osoby posiłkują się najtańszymi sklepowymi wagami! Nie powinny być one brane pod uwagę, gdyż często źle wskazują nawet masę danej osoby, już nie mówiąc o dokładności rzekomego pomiaru tkanki tłuszczowej w ciele (z urządzeniem kontakt mają jedynie stopy). Pomiar metodą impedancji bioelektrycznej (BIA) bazuje na różnej oporności tkanek w ciele. Niestety, nawet w półprofesjonalnym ujęciu jest to, delikatnie ujmując kwestię, średnia metoda pomiarowa (za to szybka i nieinwazyjna). Niegdyś u oficjalnego dystrybutora testowałem maszynę za 10 tysięcy złotych. W tamtym czasie poziom mojej tkanki tłuszczowej nie przekraczał 10% (pomiar poprzez ocenę fałdy tłuszczu + ocena wizualna). Maszyna odnotowała u mnie prawie 18% tkanki tłuszczowej! Przy kolejnym pomiarze, przy innej okazji na podobnym sprzęcie waga wykazała, iż mam 12% tkanki tłuszczowej (również uważam, iż jest to zawyżony i wprowadzający w błąd wynik – ale na pewno bliższy prawdy). Dla wytrenowanego sportowca ocena składu ciała metodą BIA może zawyżać ilość tkanki tłuszczowej o wiele kilogramów!

pomiar tkanki tłuszczowej

Ze względów finansowych najczęściej w gabinetach, poradniach spotyka się maszyny analizujące skład ciała metodą BIA. Są to urządzenia firm takich jak TANITA, SECA czy JAWON. Wg deklaracji dystrybutora, przykładowy analizator TANITA BC 420 SMA posiada błąd pomiaru tkanki tłuszczowej 0,1%. Brzmi świetnie. Niestety, marketingowe hasła to naciąganie klienta. W rzeczywistości błąd pomiaru metodą BIA może wynosić 3-5%, zaś analiza metodą DXA - absorpcjometria promieniowania rentgenowskiego (ang. dual-energy X-ray absorptiometry) - posiada powtarzalność ok. 2%. A jaki jest błąd pomiaru metodą DXA? Cóż, dla grupy wynosi ok. 1-2%, ale ... pomiar indywidualny może być obarczony nawet 4-5% błędem [2-4]!

Badania dotyczące technologii BIA

W badaniu chińskich naukowców pomiar „suchej masy” ciała metodą DEXA dał wynik 43,02 ± 8,34 kg, z kolei BIA 45,85 ± 8,81 kg. Jak widać, lekko daje to rozrzut pomiaru wynoszący ponad 2,5 kg „suchej masy” [5]. Nie muszę dodawać, iż jest to np. odpowiednik wielu miesięcy treningu siłowego, gdyż realne przyrosty są bardzo niewielkie.

Niektórzy naukowcy sugerują [6], iż metoda DEXA zaniża ilość beztłuszczowej masy ciała (np. mięśnie), z kolei zawyża ilość tkanki tłuszczowej (FM). Są to bezzasadne stwierdzenia, potwierdzone licznymi przykładami praktycznymi. Naukowcom udało się wyjaśnić czemu metoda BIA może zawodzić, a w innych przypadkach sprawdza się bardzo dobrze. Wyniki pomiaru zależą od stanu nawodnienia oraz oporności poszczególnych tkanek, a szczególnie mięśni (tam zmienia się zawartość składników mineralnych oraz wody) [7]. To też tłumaczy fenomenalne i niezwykłe „przyrosty mięśni” rzekomo odnotowywane po stosowaniu SAA oraz np. kreatyny, w licznych badaniach naukowych. Retencja wody (najbardziej typowy skutek ubocznych aromatyzujących SAA) jest tam często traktowana jako „mięśnie”. Podobnie można by umieszczać w mięśniach olej i udawać, że zwiększenie obwodów to przyrost masy mięśniowej. Można by wypić wodę i udawać, że zwiększona waga to mięśnie. Można „chudnąć” w saunie, pozbywając się tylko wody, ale ani grama tłuszczu. Takie wahania wagi w przypadku osób ważących ponad 100 kg mogą wynosić nawet kilka kg w ciągu dnia – o czym świadczą? O niczym! Dlatego osoby „sprzedające” podobne rewelacje (dosłownie w celu zyskania kliknięć na youtube) powinny dobrze przemyśleć zanim zaczną opowiadać, iż „sterydy same budują mięśnie”, a jeszcze powołują się na badania naukowe. Wynika to z braku zrozumienia sposobów pomiaru oraz definicji składu ciała.

W badaniach Völgyi E i wsp. [8] w porównaniu do metody DXA (urządzenie GE Lunar Prodigy) – dwie inny maszyny wykorzystujące technologię BIA (InBody 720 oraz Tanita BC 418 MA) pokazywały 2-6% niższe wartości tkanki tłuszczowej u:

  • mężczyzn z normalnymi wartościami BMI,
  • kobiet ze wszystkich grup BMI,
  • osób obu płci prowadzących wysoką i niską aktywność fizyczną.

U otyłych mężczyzn różnice były mniejsze. W tym przypadku jedna maszyna (InBody 720) zawodziła, gdyż nie uwzględniono w jej algorytmie wieku osoby badanej jako parametru do analizy składu ciała.

W badaniach Boneva-Asiova I wsp. [9] porównano maszynę TBF-215 (Tanita, Tokyo, Japonia) z pomiarem DXA (maszyna Hologic QDR 4500). Niby pomiary znacząco się nie różniły, ale ... u osób odtłuszczonych metoda BIA zaniżała ilość tkanki tłuszczowej (w ujęciu % i kilogramów), z kolei zawyżała ilość beztłuszczowej masy ciała. Wraz ze wzrostem BMI, rozrzut pomiędzy DEXA i BIA stawał się coraz bardziej widoczny. Przy BMI przekraczającym 35 trend się odwrócił, metoda BIA zawyżała ilość tkanki tłuszczowej oraz zaniżała wagę mięśni. U mężczyzn korelacja była wyższa.

Wiele maszyn proponuje tryb pomiaru „dla sportowca” oraz zwykły. Co prawda Swartz i wsp. nie wykazali [11] by miało to jakiekolwiek przełożenie na wskazania ilości tkanki tłuszczowej u osób mało aktywnych fizycznie, to dla średnio i aktywnych ludzi wskazania w zakresie tkanki tłuszczowej w trybie „sportowym” były wyższe! Na dodatek w trybie „sport” maszyna wskazywała, iż dana osoba ma więcej beztłuszczowej masy ciała (niezależnie czy naprawdę była aktywna fizycznie) [11]!

„Badaniami objęto 145 kobiet w wieku 22–40 lat (średnio 31,5 ± 5 lat) z prawidłowym wskaźnikiem masy ciała (21,8 ± 1,7 kg/m2). Procentową zawartość tłuszczu oraz masę tłuszczu i tkanek beztłuszczowych mierzono analizatorem składu ciała Tanita BC 420 SMA (BIA) oraz densytometrem LUNAR Prodigy (DXA).

Średnia procentowa zawartość tłuszczu wynosiła:

  • 32,05 ± 5,2% zmierzona metodą DXA
  • 26,05 ± 5,1% (BIA; p < 0,02).

Impedancję bioelektryczną w porównaniu z DXA cechowała dobra swoistość (96%), ale niska czułość (35%) w identyfikowaniu kobiet z procentową zawartością tłuszczu powyżej 30%” [1].

„W porównaniu z DXA, w badaniu BIA średnia procentowa zawartość tłuszczu była istotnie niższa (o 18,6%), podobnie jak masa tłuszczu całkowitego (o 14,5%). Natomiast masa beztłuszczowa w BIA była większa o 13,2% większa niż w pomiarze DXA” [1].

Czyli nie dość, że kobieta dowiaduje się, że ma o wiele mniej niż w rzeczywistości tkanki tłuszczowej, to jeszcze maszyna sugeruje, że jej mięśnie urosły jak po sterydach (o 13,2% więcej masy beztłuszczowej LBM). W rzeczywistości średnio panie nosiły 18,5 kg balastu – tłuszczu, metoda BIA wykazała tylko 15,82 ± 4,5 kg. Jeśli chodzi o spalające kalorie składniki ciała, włączając mięśnie, kości, organy wewnętrzne i tkankę łączną + tłuszcz niezbędny: w rzeczywistości pomiar DXA: 38,72 ± 4,2, metoda BIA wykazała aż 43,85 ± 3,2 kg.

Na koniec warto wspomnieć, iż nawet metoda DEXA może wykazywać liczne błędy pomiarowe, np. u osób otyłych zaniża znacząco masę kości lub silnie przekłamuje ilość tkanki tłuszczowej przy jednokrotnym skanowaniu ciała (nawet do 5%!) [10].

Podsumowanie: nie należy bazować tylko na metodzie BIA czy DXA/DEXA, niezastąpiony pozostaje osąd wizualny oraz pomiar fałd tłuszczu. Szczególnie biegacze oraz kulturyści powinni mieć się na baczności, gdyż maszyny wykorzystujące pomiar metodą impedancji bioelektrycznej mogą zafałszowywać wyniki. Na pomiar może mieć wpływ: spożywanie posiłków, prowadzenie treningu, picie alkoholu, stosowanie diuretyków itd. [12]. Zarówno osoby wyjątkowo otyłe, jak i odtłuszczone mogą mieć problem z uzyskaniem informacji o prawdziwym składzie ciała przy stosowaniu metody BIA.

Referencje:

  1. “Comparison of fat mass measurements in young, healthy, normal-weight women by bioelectric impedance analysis and dual-energy X-ray absorptiometry” Agnieszka Major-Gołuch1, Tomasz Miazgowski1, Barbara Krzyżanowska-Świniarska, Krzysztof Safranow, Anna Hajduk http://czasopisma.viamedica.pl/eoizpm/article/viewFile/25971/20781
  2. http://www.formulamedical.com/formula%20for%20life/measurement&diaries/methods.htm
  3. http://weightology.net/weightologyweekly/?page_id=260
  4. Med Sci Sports Exerc. 2004 Mar;36(3):490-7. Body composition changes in bodybuilders: a method comparison. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15076792
  5. Chen W1, Jiang H1,2, Yang JX1, Yang H2, Liu JM3, Zhen XY3, Feng LJ4, Yu JC5. “Body Composition Analysis by Using Bioelectrical Impedance in a Young Healthy Chinese Population: Methodological Considerations.”
  6. Bolanowski M1, Nilsson BE „Assessment of human body composition using dual-energy x-ray absorptiometry and bioelectrical impedance analysis”.
  7. Julien Verney,1,2 Chloé Schwartz,1 Saliha Amiche,1 Bruno Pereira,3 and David Thivel1,2 “Comparisons of a Multi-Frequency Bioelectrical Impedance Analysis to the Dual-Energy X-Ray Absorptiometry Scan in Healthy Young Adults Depending on their Physical Activity Level” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4633269/
  8. Völgyi E1, Tylavsky FA, Lyytikäinen A, Suominen H, Alén M, Cheng S. “Assessing body composition with DXA and bioimpedance: effects of obesity, physical activity, and age.” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18239555
  9. Boneva-Asiova Z1, Boyanov MA. “Body composition analysis by leg-to-leg bioelectrical impedance and dual-energy X-ray absorptiometry in non-obese and obese individuals.” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18435776
  10. Med Sci Sports Exerc. 1997 Apr;29(4):560-7. Body composition by DEXA in older adults: accuracy and influence of scan mode.” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9107641
  11. Swartz AM, Swartz AM, Jeremy Evans M, King GA, Thompson DL. Evaluation of a foot-to-foot bioelectrical impedance analyser in highly active, moderately active and less active young men. Br J Nutr. 2002;88(2):205–10.
  12. http://www.phie.pl/pdf/phe-2012/phe-2012-2-274.pdf
Komentarze (0)